Druga tura wyborów. Religia jest jednym z kluczowych czynników wpływających na preferencje polityczne wyborców w Brazylii. Przed niedzielną drugą turą wyborów prezydenckich Flavio Bolsonaro ma zdecydowaną przewagę wśród chrześcijan ewangelikalnych, a Luiz Inacio Lula da Silva – wśród katolików. Według sondażu instytutu Datafolha, opublikowanego w piątek, Flavio Bolsonaro może liczyć na poparcie 69 proc. chrześcijan ewangelikalnych, podczas gdy Lula – na 26 proc. Natomiast wśród katolików 55 proc. popiera urzędującego prezydenta, a 39 proc. jego rywala. Podobny podział występował w 2022 r., gdy Jair Bolsonaro, ojciec obecnego kandydata, zdobył zdecydowaną większość głosów ewangelikalnych wyborców, a Lula prowadził wśród katolików. Przez stulecia katolicyzm dominował w Brazylii. W XX wieku dynamicznie rozwinęły się wspólnoty protestanckie, szczególnie zielonoświątkowe i neopentekostalne. Według brazylijskiego spisu powszechnego z 2022 r. udział katolików spadł z 65 proc. w 2010 r. do 56,7 proc. w 2022 r. Udział ewangelikalnych chrześcijan wzrósł w tym okresie z 21,6 do 26,9 proc. Jeszcze w 1970 r. katolicy stanowili ponad 90 proc. społeczeństwa, a chrześcijanie ewangelikalni – około 5 proc. Niewielka różnica poparcia w pierwsze turze. Brazylia wybiera prezydentaEkspansji Kościołów ewangelikalnych sprzyjały dynamiczna urbanizacja i migracje do wielkich miast. W powstających na ich obrzeżach dzielnicach wspólnoty te szybko zakładały świątynie, często wyprzedzając rozwój struktur Kościoła katolickiego. Z czasem stały się także ważnym elementem życia społecznego mieszkańców. W przeciwieństwie do hierarchicznego Kościoła katolickiego, środowisko chrześcijan ewangelikalnych obejmuje wiele niezależnych Kościołów i wspólnot religijnych, m.in. baptystów, zielonoświątkowe Zbory Boże oraz neopentekostalny Powszechny Kościół Królestwa Bożego. Część tych wspólnot głosi tzw. teologię dobrobytu, zgodnie z którą wiara i przestrzeganie zasad religijnych mogą prowadzić do sukcesu materialnego. Przełomem były wybory w 2018 r., kiedy Jair Bolsonaro zdobył szerokie poparcie ewangelikalnych chrześcijan, łącząc konserwatyzm obyczajowy z postulatami walki z przestępczością i krytyką Partii Pracujących (PT). Nawiązywał bliskie relacje z wpływowymi pastorami i odwoływał się do symboliki religijnej, podkreślając sprzeciw wobec aborcji i praw osób LGBT oraz przywiązanie do tradycyjnej rodziny. Sojusz z konserwatywnymi środowiskami religijnymi utrzymał się również podczas wyborów w 2022 r.Z analizy opublikowanej w czasopiśmie naukowym „ZIZ” Uniwersytetu Federalnego Fluminense wynika, że w 2018 r. konserwatywni liderzy ewangelikalni mobilizowali wyborców przede wszystkim wokół kwestii obyczajowych i sprzeciwu wobec PT. W 2022 r. w ich przekazie większego znaczenia nabrały obrona rządów Bolsonaro, wskazywanie zagrożeń instytucjonalnych i polaryzacja polityczna. Z kolei z badania politologów Matheusa Ferreiry i Maria Fuksa, opublikowanego w 2025 r. na łamach czasopisma „Revista Brasileira de Ciencia Politica”, wynika wniosek, że poparcie przywódców religijnych dla kandydatów może wpływać na decyzje wyborcze zarówno chrześcijan ewangelikalnych, jak i katolików.W tegorocznej kampanii Flavio Bolsonaro kontynuuje strategię ojca, odwołując się do chrześcijańskiej tożsamości wyborców. Jak przypomniał portal Agencia Publica, Jair Bolsonaro, mimo przyjęcia w 2016 r. chrztu z rąk ewangelikalnego pastora w rzece Jordan, nadal uważał się za katolika. Jego syn Flavio identyfikuje się natomiast z chrześcijaństwem ewangelikalnym i był chrzczony kilkukrotnie, m.in. w 2024 r. wraz z żoną w kościele w Brasilii.Chrześcijanie ewangelikalni popierają Bolsonaro, katolicy LulęWażną rolę w pozyskiwaniu poparcia chrześcijan ewangelikalnych odgrywa również Michelle Bolsonaro, żona byłego prezydenta Jaira Bolsonaro. Sama należy do tej wspólnoty religijnej, utrzymuje bliskie kontakty z wpływowymi pastorami i angażuje się w kampanię wyborczą, zwłaszcza w działania skierowane do kobiet i wyborców ewangelikalnych – zaznaczyła Agencia Publica.Religijna rywalizacja pojawiła się także w tegorocznej kampanii. W sierpniu Flavio Bolsonaro zapowiedział, że jednym z jego pierwszych działań po objęciu prezydentury będzie ogłoszenie, że Brazylia należy do Jezusa Chrystusa. Wypowiedź ta stała się podstawą rozpowszechnianych we wrześniu fałszywych doniesień, jakoby senator zamierzał pozbawić Matkę Bożą z Aparecidy statusu patronki Brazylii. Flavio zaprzeczył tym doniesieniom, natomiast Lula wykorzystał spór, podkreślając swoje przywiązanie do katolickiej tradycji i deklarując obronę statusu patronki kraju. Obaj kandydaci uczestniczyli następnie w obchodach jej święta 12 października, starając się o głosy katolików - relacjonował dziennik „Folha de S.Paulo”.Większe poparcie katolików dla Luli nie oznacza jednak jednoznacznego opowiedzenia się Kościoła katolickiego po stronie lewicy. Jak zauważył brazylijski socjolog Francisco Borba Ribeiro Neto, najważniejszy podział religijno-polityczny w Brazylii przebiega nie tyle między katolikami a ewangelikalnymi chrześcijanami, ile między chrześcijanami konserwatywnymi a pozostałymi. Również środowiska ewangelikalne nie są jednolite pod względem poglądów politycznych, choć prawica uzyskuje wśród nich wyraźną przewagę. W niedzielę odbędzie się druga tura wyborów prezydenckich. W pierwszej turze, 4 października, Bolsonaro zdobył 47 proc. głosów, a Lula 45 proc.Czytaj także: Kuba na celowniku Trumpa. Rubio kaperuje Kubańczyków do współpracy z CIA