Wrze na Bliskim Wschodzie. Huti dokonali ataków na saudyjskie obiekty naftowe i lotniska. Ugrupowanie twierdzi, że uderzyło w obiekt należący do koncernu Saudi Aramco, rafinerię ropy naftowej w Rabigh oraz międzynarodowe lotnisko w Rijadzie. Huti intensyfikują swoje ataki na cele w Arabii Saudyjskiej. Jemeńska grupa poinformowała w sobotę, że przeprowadziła ataki na saudyjskie firmy i instalacje naftowe i lotniska. Wśród celów miały znaleźć się obiekt należący do koncernu Saudi Aramco, rafineria ropy naftowej w Rabigh oraz międzynarodowe lotnisko w Rijadzie. Władze Arabii Saudyjskiej nie wydały dotąd komunikatu w tej sprawie. Wcześniej, należącą do rebeliantów telewizja Al-Masirah poinformowała, że co najmniej trzy osoby zginęły w saudyjskich nalotach na Sanę, stolicę Jemenu, kontrolowaną przez proirańskich Huti. Saudyjskie lotnictwo zaatakowało również nadmorskie miasto Mokka. Dlaczego Huti atakują Arabię Saudyjską? Telewizja poinformowała o serii nalotów na Sanę oraz około 20 uderzeniach na Mokkę, przeprowadzonych od sobotniego poranka. Według doniesień Al-Masirah, oprócz trzech ofiar śmiertelnych w stolicy Jemenu potwierdzono również „kilka osób zabitych i rannych” w wyniku nalotu na cementownię w dystrykcie Hamdan, w prowincji Sana. Trwająca od lipca ofensywa Huti przeciwko siłom rządowym Jemenu i armii Arabii Saudyjskiej to jedna z konsekwencji wojny przeciwko Iranowi, którą 28 lutego rozpoczęły Izrael i USA. Częstym celem ataków rebeliantów są saudyjskie obiekty przemysłu naftowego. Bojownicy kontrolują zachodnią część Jemenu, w tym całe wybrzeże Morza Czerwonego, a terytorium, na którym dominują, niemal pokrywa się z granicami byłego Jemenu Północnego sprzed zjednoczenia państw jemeńskich w 1990 roku. Czytaj także: Trump spełnił swoją groźbę i zgotował im „piekło”. Nalot na pozycje Huti