Policjantka przyznała się do zarzutu. Dolnośląska policjantka usłyszała zarzut utrudnia śledztwa poprzez uprzedzenie właściciela Zoo Łączna o planowanej akcji służb i prokuratury. Katarzyna S., która jest wolontariuszką w organizacji pro zwierzęcej, przyznała się, ale odmówiła składania wyjaśnień. Chodzi o głośną akcję policji i prokuratury w Zoo Łączna w Mieroszowie, która miała miejsce 13 października. Działania były utrudnione przez obrońców praw zwierząt.Dokonano wówczas oględzin i zatrzymano pięć osób, które usłyszały zarzuty znęcania się nad zwierzętami. Wywieziono łącznie 33 „pensjonariuszy” Zoo, część za granicę. Działania prokuratury były związane z toczącym się od wielu miesięcy postępowaniem po doniesieniu Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt. Co zarzucono policjantce? „Prokurator Okręgowy w Świdnicy przedstawił Katarzynie S. zarzut popełnienia przestępstwa z art. 239 § 1 k.k. (poplecznictwa, czyli utrudniania postępowania karnego – przyp. red.) Podejrzana przyznała się do zarzutów i odmówiła składania wyjaśnień. O przedstawieniu zarzutów zostaną poinformowani jej przełożeni” – poinformował prok. Mariusz Pindera, rzecznik prasowy prokuratury Okręgowej w Świdnicy. Po przesłuchaniu prokurator zastosował wobec funkcjonariuszki dozór oraz zawiesił ją w czynnościach służbowych. „Podstawą zastosowania tych środków była potrzeba zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania karnego, związana z brakiem rękojmi zachowania informacji służbowych w tajemnicy w związku z czynnościami przygotowywanymi przez policję” – dodał prok. Pindera. Nagrana rozmowa, w której Katarzyna S. ostrzega Marcina N. (określanego jako właściciel Zoo Łączna) o planowanej akcji policji i prokuratury w ZOO Łączna, została udostępniona w internecie. Funkcjonariuszka mówi: „Ja mam nadzieję, że mnie Pan gdzieś tam nie nagrywa, bo ja tak naprawdę z partyzanta dzwonię”. Funkcjonariuszka zbierała dowody przeciwko DIOZ-owi Według „Wyborczej” Katarzyna S. była do 2022 roku wolontariuszką w DIOZ, którą to organizację oskarża o zemstę. Jak się dowiadujemy Sawicka do 2022 roku także wolontariuszką w DIOZ, ale ich drogi się rozeszły i to bardzo. „Byłam zachwycona DIOZ-em. Aż do czasu, gdy zaczęłam tam pracę. Szybko zdałam sobie sprawę, co się tam tak naprawdę dzieje. Zgromadziłam dowody, które następnie przekazałam prokuraturze” – mówiła „Wyborczej” Katarzyna S. „Poproszono mnie, bym była jak najdłużej w środku i wydobyła jak najwięcej informacji. W końcu jednak w DIOZ-ie się zorientowali, że to ja jestem źródłem informacji o nich. Tam działy się rzeczy straszne” – dodała. Zoo Łączna to prywatny ogród zoologiczny. Jako miejsce opieki nad zwierzętami działa od lat, a w 2012 r. otrzymało status ogrodu zoologicznego. Jak podają jego właściciele na swojej stronie internetowej, od tamtego czasu zaczęły się w nim pojawiać zwierzęta egzotyczne: tygrysy, kangury, jelenie milu i różne gatunki małp. Łącznie żyje w nim ok. 100 gatunków zwierząt.Czytaj także: Służby weszły do zoo. Są zatrzymania i wywożenie zwierząt