Prawdopodobnie poszło o pieniądze. 37-letni Hindus, który w centrum Warszawy zaatakował tasakiem swojego rodaka, usłyszał zarzuty usiłowania zabójstwa. Według nieoficjalnych informacji sprawca znał się z ofiarą, a poszło o rozliczenia finansowe. – 37-letni obywatel Indii usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa, poprzez zadanie kilkukrotnie ciosów tasakiem o długości ostrza 17 centymetrów. Atak spowodował u pokrzywdzonego obrażenia, zakwalifikowane przez lekarza medycyny sądowej jako średnie – powiedział w sobotę prok. Piotr Antoni Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Mężczyzna nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu, odmówił składania wyjaśnień i odpowiadania na pytania. – Prokurator podjął decyzję, że jeszcze dziś skierowany zostanie wniosek o zastosowanie tymczasowego aresztowania wobec podejrzanego na trzy miesiące – dodał rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej. Po południu sąd przychylił się do wniosku śledczych. Co się stało na Nowogrodzkiej? Prokurator zaznaczył, że na razie nie ustalono, jaki był motyw działania sprawcy. – Wiemy, że mężczyźni się znali – dodał. Wiadomo, że 37-latek przebywał w Polsce legalnie, z rodziną. Do ataku doszło w czwartek 22 października, w ścisłym centrum Warszawy, w rejonie ulicy Nowogrodzkiej 22. Chwilę po godzinie 12 policja otrzymała zgłoszenie od świadków, którzy poinformowali o ataku jednego mężczyzny na drugiego przy użyciu ostrego narzędzia. Ranny 58-letni obywatel Indii został objęty opieką ratowników medycznych, a następnie przewieziony do szpitala. Policjanci szybko dotarli na miejsce, jednak podejrzewany o atak mężczyzna oddalił się i rozpoczęły się jego poszukiwania. Po godzinie 16 funkcjonariusze zatrzymali 37-letniego obywatela Indii. Został ujęty na parkingu w rejonie jednej z galerii handlowych na warszawskiej Woli. Czytaj także: Atak nożownika w centrum Warszawy. Jedna osoba trafiła do szpitala