Reforma dopiero przed UE. Parlament Europejski chce zwiększyć pulę darmowych uprawnień do emisji CO2 dla przemysłu. Zmiana ma pomóc energochłonnym branżom, m.in. hutnictwu, cementowniom i zakładom chemicznym, oraz przynieść do 8 mld euro oszczędności do 2030 roku. To jednak dopiero początek negocjacji z państwami UE, a przed europarlamentem stoi jeszcze szersza reforma systemu ETS. Zmiany obejmą przemysł energochłonnyChodzi o zmianę w przepisach, która wejdzie w życie od nowego roku, ale będzie działać z mocą wsteczną. Skorzystają z nich sektory takie jak hutnictwo, cementownie, produkcja nawozów czy chemia. Instalacje te oszczędzą na kupowaniu pozwoleń na aukcjach.Parlament Europejski przyjął stanowisko negocjacyjne w tej sprawie 474 głosami za; 82 europosłów głosowało przeciw.Autor raportu w sprawie darmowych uprawnień ETS, europoseł PSL Adam Jarubas powiedział, że dodanie darmowych uprawnień do systemu handlu emisjami dla przemysłów energochłonnych jest krokiem w dobrym kierunku.Jak podkreślił, europarlament w przegłosowanym w czwartek stanowisku dostrzegł też sektory energochłonne, które „szczególnie mierzą się ze słabymi stronami funkcjonowania rynku ETS", szczególnie ceramika. Według europosła PSL o specjalne potraktowanie tego sektora zabiegała Polska wspólnie z Włochami i Hiszpanią.Czytaj także: Nowa odsłona ETS. UE stawia na dekarbonizację i wsparcie dla przemysłuDuża reforma ETS dopiero przed europarlamentemChodzi o zmiany w systemie handlu emisjami ETS po 2030 roku, które w lipcu zaproponowała Komisja Europejska. Ta tzw. duża reforma nie obejmuje kwestii rozszerzenia tego systemu o tankowanie i ogrzewanie domów, ale polscy europosłowie z KO i PSL zabiegają o to, by taką zmianę przyjął PE.Europosłanka PiS Anna Zalewska porównała przegłosowaną zmianę do „leczenia raka witaminą C". – Oczywiście, dobrze się dzieje, że wkładamy nogę w drzwi i mówimy, że nie damy zutylizować darmowych uprawnień. To ważne przed dużą reformą ETS. Robimy wyłom, który prawdopodobnie przyda nam się w argumentacji nad reformą ETS – podkreśliła.Czytaj także: Polska naciska na reformę ETS. Ostatnia próba przed decyzją KEWięcej darmowych pozwoleń niż w propozycji KEZgodnie z wyjściową propozycją KE do systemu ma trafić dodatkowe 80 mln darmowych pozwoleń o wartości około 6 mld euro. PE zwiększy tę pulę o dodatkowe 33 mln uprawnień. Chodzi o pozwolenia, których wcześniej przemysł nie wykorzystał. Na tę nadwyżkę zgodziły się też wcześniej państwa w Radzie UE.Część uprawnień trafi do funduszy unijnychW dalszych negocjacjach pomiędzy PE a państwami do ustalenia pozostaje to, jak zostanie spożytkowana dodatkowa pula uprawnień. PE chce bowiem, by 33 mln pozwoleń zostały podzielone na trzy równe części, z czego tylko jedna trzecia trafi bezpośrednio do przemysłu. 11 mln uprawnień trafi do Funduszu Modernizacyjnego, który wspiera inwestycje w biedniejszych krajach, a kolejne 11 mln zasili Fundusz Innowacyjny.Zalewska przyjęła pomysł przekierowania części uprawnień do Funduszu Modernizacyjnego z zadowoleniem, ponieważ – jak przypomniała – Polska jest jego największym beneficjentem.Czytaj także: UE przyspiesza walkę z emisjami. ETS2 ruszy rok później