Ludowcy chcą ograniczenia kadencji dla parlamentarzystów. Sejm odrzucił projekt PSL znoszący dwukadencyjność w samorządach. Teraz ludowcy, zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, chcą wprowadzić limit kadencji dla parlamentarzystów. Jak ustalił portal TVP.Info, w pierwszej kolejności posłowie zamierzają zabiegać o referendum. Nie wykluczają też przygotowania projektu nowelizacji Kodeksu wyborczego ograniczającej kadencje posłów i senatorów. Projekt PSL przepadł w Sejmie zaledwie dwoma głosami. Za zniesieniem limitu kadencji dla wójtów, burmistrzów i prezydentów miast opowiedziało się 213 posłów, przeciw 215, a dziewięciu wstrzymało się od głosu. W głosowaniu nie wzięli udziału m.in. premier Donald Tusk, minister finansów i gospodarki Andrzej Domański oraz rzecznik rządu Adam Szłapka, którzy przebywają na delegacji w Indiach.Premier stwierdził że „nie widzi żadnego problemu w tym, żeby natychmiast wrócić do tego projektu”. – Bo jeśli tylko techniczne względy zadecydowały, że zabrakło kilku głosów (...) to wróćmy jak najszybciej do tego i przegłosujmy to jeszcze raz – powiedział dziennikarzom towarzyszącym mu podczas wizyty w Indiach.Nieformalny „deal” PSL i LewicyLudowcy nie kryją żalu do koalicjantów, jednak winą obarczają głównie posłów Lewicy. – Historycznie PSL raczej ma nieciekawe doświadczenia ze współpracy z komunistami czy socjalistami. (...) Trochę historia zatacza koło – stwierdził szef klubu Krzysztof Paszyk.Politycy obu formacji nieoficjalnie potwierdzają, że przed głosowaniami doszło do porozumienia. PSL zgodziło się poprzeć projekt ustawy częściowo dekryminalizujący aborcję, a w zamian Lewica miała zagłosować za ustawą znoszącą dwukadencyjność w samorządzie. We wtorek Sejm uchwalił ustawę, na której zależało Lewicy. Za nowelizacją Kodeksu karnego głosowało 10 posłów PSL, przeciw było 14, a 8 osób wstrzymało się lub nie głosowało. Podobnie podzielona była w czwartek Lewica. Zniesienie dwukadencyjności poparło 12 posłów, 6 było przeciw. Głosu nie oddały 3 osoby. – Przed głosowaniami przekazaliśmy PSL listę nazwisk naszych posłów z informacją, kto jak zagłosuje. Ludowcy wiedzieli, ile osób od nas poprze ich projekt. My takiego komfortu z ich strony nie mieliśmy, nie powiedzieli nam, ile PSL-owców będzie za dekryminalizacją – zdradził nam kluczowy polityk Lewicy.– Atakują nas politycznie, choć nikt z koalicjantów nie narzucił dyscypliny w tej sprawie. My nie mamy sobie nic do zarzucenia, mogli lepiej policzyć głosy albo poczekać na powrót premiera i przełożyć głosowanie – dodał.Według Wirtualnej Polski, ministrowie PSL w ramach zemsty mieliby ograniczyć kompetencje wiceministrów Lewicy w swoich resortach, czyli w ministerstwach: obrony narodowej, infrastruktury rolnictwa i energii. Jednak my ustaliliśmy, że politycy nie planują takiego ruchu. – To nie ma sensu, przecież w ministerstwach podlegających Lewicy są też nasi wiceministrowie, mogliby zrobić nam to samo – przekazał nam jeden z ludowców.– Na ten moment żadnemu z naszych wiceministrów nie zmienił się zakres obowiązków – słyszymy w Lewicy. Plany ludowców po sejmowej porażceWicepremier, szef MON i lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz, po posiedzeniu Rady Naczelnej PSL na początku października, powiedział, że w przypadku braku poparcia dla zniesienia dwukadencyjności w samorządach partia zaproponuje limit dwóch kadencji dla posłów i senatorów.Po głosowaniu w Sejmie PSL umieściło wpis: „Dwie kadencje także dla posłów i senatorów! Skoro mamy dwie kadencje dla wójtów, burmistrzów i prezydentów miast, to takie same zasady powinny być dla posłów i senatorów!”.W partii słyszymy, że ludowcy chcą złożyć wniosek o poddanie tej sprawy pod ogólnokrajowe referendum. Takie podanie może być złożone przez Prezydium Sejmu, komisję sejmową lub co najmniej 69 posłów. Referendum można przeprowadzić również z inicjatywy obywateli, ale wówczas potrzeba co najmniej 500 tys. podpisów, by Sejm rozpatrzył wniosek.PSL rozważa również złożenie stosownego projektu nowelizacji Kodeksu wyborczego, który nałoży limit kadencji dla parlamentarzystów. – To wstępne propozycje, nie mamy ostatecznej decyzji, co zrobimy. W pierwszej kolejności chcemy pracować nad wnioskiem o referendum, jednak najpierw musimy to skonsultować z prawnikami, ostatecznie zadecyduje Rada Naczelna. Będziemy rozmawiać nad dalszymi krokami najwcześniej w poniedziałek – przekazał nam rozmówca z PSL.Debata w Sejmie o limicie kadencjiPosłowie Centrum na czele z ministrą klimatu i środowiska Pauliną Hennig-Kloską złożyli w piątek wniosek do marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego o organizację debaty w sprawie ograniczenia kadencji parlamentarzystów. Już we wrześniu posłowie Centrum opowiadali się ograniczeniem kadencji posłów i senatorów do maksymalnie trzech następujących po sobie.„Proponujemy 3 kadencje dla posłów i senatorów - łącznie 12 lat. To wystarczający czas, żeby zrobić dużo dobrego dla Polski i wprowadzić potrzebne zmiany. Jeśli mówimy o kadencyjności w samorządach to czas zacząć od siebie. Są posłowie, którzy spędzili na Wiejskiej już ponad 30 lat. Może najwyższy czas to zmienić?” – napisali politycy formacji.Czytaj także: PSL wraca do zniesienia dwukadencyjności. Większości w Sejmie nadal brak