Anna Maria Żukowska w „Pytaniu dnia”. – Konflikt, który nabrzmiewa musi zostać przerwany, tym razem został przerwany przez sama panią minister. Na ostatnim etapie to był konflikt z całym rządem, ale przez większość czasu głównie z panem premierem – powiedziała Anna Maria Żukowska, posłanka Nowej Lewicy w rozmowie z Mariuszem Piekarskim w programie „Pytanie dnia” na antenie TVP Info. Anna Maria Żukowska została zapytana przez redaktora Mariusza Piekarskiego o to, jak ocenia odejście ministry funduszy i polityki regionalnej Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. Posłanka odparła, że „było to spodziewane od dłuższego czasu”.– Konflikt, który nabrzmiewa musi zostać przerwany, tym razem został przerwany przez samą panią minister. Na ostatnim etapie to był konflikt z całym rządem, ale przez większość czasu głównie z panem premierem – stwierdziła Żukowska.Ministra uprzedzała własną dymisję?Posłanka Nowej Lewicy przyznała, że nie wie, czy Pełczyńska-Nałęcz uprzedziła swoją dymisję, ale „premier raczej nie miał tego w planach, chociaż współpraca nie była łatwa”.– Pani Pełczyńska popełniła błąd odchodząc z rządu i porzucając swoją partię. Przewodnicząca, która opuszcza swoich ludzi, nie zachowuje się zbyt odpowiedzialnie (...). Źle oceniam styl jej odejścia. Wobec ludzi, z którymi się pracowało szereg lat, należałoby się jakieś wyjaśnienie, uprzedzenie i rozmowa. Ta sytuacją wygląda na focha. Z powodu jednej ustawy (o zniesieniu dwukadencyjności w samorządach – przyp. red.), która – z resztą poszła po jej myśli i nie została uchwalona – pani minister odeszła z rządu i swojego ugrupowania – stwierdziła polityczka.Zobacz również: Sama mówi o sobie „technokrata”. Elżbieta Bieńkowska znów w rządzie?Wspólna lista do wyborów parlamentarnych?Żukowska została następnie zapytana czy po odejściu Pełczyńskiej-Nałęcz z rządu będzie łatwiej o stworzenie wspólnej listy koalicyjnej. Posłanka Nowej Lewicy odparła, że „takiego tematu nie ma”.– Zobaczymy, co będzie w przyszłym roku, jeśli chodzi o Nową Lewicę. Rada krajowa podjęła decyzję, że startujemy samodzielnie. Przyjęliśmy już harmonogram, wyłonimy szefa sztabu oraz zbudujemy i zatwierdzimy listy – zdradziła posłanka.Polityczka podkreśliła, że „celem każdej partii jest start samodzielny”.– Po to istnieją partie polityczne, żeby – przynajmniej w założeniu – tak to wyglądało. Czy pojawią się nowe okoliczności, np. powstanie jednej listy prawicy? Większe zagrożenie konfliktem zbrojnym? Nie wiem tego, ale mogą zaistnieć okoliczności, które będą miały wpływ na ewentualną zmianę decyzji. Na razie takiego ryzyka nie ma i tak czy inaczej trzeba się przygotowywać do samodzielnego startu – oceniła.Zobacz także: Hołownia znów na czele Polski 2050. „Bez nas nie ma tego rządu”Co dalej z MFiPR?Żukowska odniosła się także do scenariuszy na temat dalszej przyszłości Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej.– To jest decyzja pana premiera, który raczej nie ma zamysłu likwidacji tego ministerstwa. Sam powiedział, że ma dwie kandydatki na to stanowisko. Ministerstwo w dywagacjach koalicyjnych przypadło Polsce 2050, niemniej jednak to ugrupowanie wyglądało trochę inaczej, gdy te rozmowy się toczyły – zwróciła uwagę posłanka.Zobacz też: Kluzik-Rostkowska o odejściu Pełczyńskiej-Nałęcz. „Była nie fair”