Europa chce włączyć się do rozmów pokojowych. W ostatnim czasie format ewentualnego pokoju w Ukrainie ustalają przedstawiciele Rosji i USA. Dodatkowo pojawiła się opcja dołączenia do tego grona Chin. Nie mówi się jednak ani o Europie, ani o samej Ukrainie. Europejscy przywódcy chcą to zmienić i starają się wyłonić spośród siebie przedstawicieli, którzy zasiądą do negocjacji z Kremlem. W „castingu” liczy się aktualnie pięć nazwisk. W wywiadzie dla niemieckiego „Bilda” uwagę problem braku Europy przy negocjacyjnym stole zwrócił prezydent Czech Peter Pavel. Polityk zauważył, że według najnowszych ustaleń to Europa będzie ponosić dużą odpowiedzialność za utrzymanie pokoju między Rosją a Ukrainą, tymczasem nie ma ona nic do powiedzenia w tej kwestii, bo nie uczestniczy w żadnych rozmowach z Władimirem Putinem.Donald Trump nie reprezentuje już interesów Starego KontynentuEuropejscy przywódcy chcą to jednak jak najszybciej zmienić. Według doniesień „The Telegraph” wyłoniono już wąskie grono kandydatów, którzy mieliby reprezentować Europę w negocjacjach z Kremlem. W grupie tej znaleźli się: wspomniany Peter Pavel, premier Włoch Giorgia Meloni, prezydent Finlandii Alexander Stubb, a także premier Danii Mette Frederiksen i premier Norwegii Jonas Gahr Stoere.Sprawa stała się pilna, bo – szczególnie w ostatnim czasie – zaczęły narastać obawy, że Donald Trump nie reprezentuje już interesów Starego Kontynentu.Czytaj także: Trump chwali Rosję i atakuje Zełenskiego. „Nie chce zakończyć tej wojny”Jak powiedziało „The Telegraph” jedno z anonimowych źródeł zaznajomionych z rozmowami, „Europa zrozumiała, że najpierw potrzebny jest konsensus, abyśmy mogli negocjować z Rosjanami”. Drugim ważnym aspektem ma być „zgoda co do tego, jakie to stanowisko względem Rosji ma być”.Kreml i USA „nie traktują Europy poważnie”Wcześniej propozycję reprezentowania Europy w negocjacjach z Kremlem odrzucił przewodniczący Rady Europejskiej Antonio Costa. Uznano ostatecznie, że wybór grupy liderów ma większe szanse na powodzenie, bo pozwoli uniknąć rywalizacji między krajami o tę funkcję oraz ryzyka zawetowania poszczególnych kandydatów.Prezydent Finlandii Alexander Stubb ma być ceniony za swoje dobre bezpośrednie kontakty z Donaldem Trumpem (razem grywają w golfa), a czeski przywódca Peter Pavel za swoje doświadczenie wojskowe (jako dowódca NATO i brał udział w negocjacjach wojskowych z Rosjanami).To właśnie Pavel zwrócił uwagę, że w obecnej sytuacji nie tylko Kreml, ale i Amerykanie w ogóle nie liczą się z Europą.„Nie traktują Europy poważnie. Bo widzą, jak bardzo jesteśmy podzieleni, jak słabi, jak długo zajmuje nam podjęcie decyzji. Jeśli szybko tego nie zmienimy, stracimy na znaczeniu” – ocenił Pavel w wywiadzie dla niemieckiego „Bilda”.Czytaj także: Kolejna kłótnia w Białym Domu? Trump i Zełenski przed szczytem