Śledztwo portalu VotTak. Co najmniej 40 placówek: 33 uczelnie, pięć koledży i dwa technika, w których rosyjscy studenci i uczniowie uczestniczą w opracowywaniu i produkcji dronów bojowych, części do amunicji oraz innego sprzętu dla rosyjskiej armii – to tylko część ustaleń ze śledztwa portalu VotTak. Jak zachęca się rosyjskich uczniów do bezpłatnego montażu dronów? Według śledztwa portalu VotTak nauczyciele wystawiają za tę pracę dobre oceny i pozwalają zajmować się montażem zamiast uczestniczyć w zajęciach. Gotowe drony FPV są co miesiąc wysyłane rosyjskim żołnierzom.Z ustaleń portalu VotTak, rolę pośrednia między wojskiem i placówkami edukacyjnymi pełni Front Ludowy, prokremlowski ruch społeczno-polityczny stworzony przez Putina. Organizacja współpracuje z co najmniej 11 cywilnymi placówkami: dostarcza sprzęt i materiały, przekazuje zapotrzebowanie wojska i transportuje gotowe wyroby. Zobacz także: Rosjanie nie oszczędzają dzieci na Krymie. Zmuszają do produkcji broniJaką broń tworzą rosyjscy studenci?Redakcja VotTak zbadał także jakie bronie powstają w studenckich pracowniach.„Wspólnie tworzą trójwymiarowe modele dronów FPV, opracowują elektroniczne systemy sterowania, piszą oprogramowanie, montują prototypy i przygotowują dokumentację technologiczną do produkcji małoseryjnej” – czytamy w publikacji. Bezzałogowce są następnie poddawane są modyfikacjom przez wojskowych na potrzeby pola walki.Według tych ustaleń, studenci produkują także „pojemniki na ładunki, stateczniki, mechanizmy zrzutu amunicji z dronów i urządzenia ułatwiające ładowanie magazynków karabinków Kałasznikowa”.W śledztwie portalu VotTak przyjrzano się także rekrutacji studentów do zakładów przemysłowych w ramach programu „Skrzydła Rostiechu”. Według tych ustaleń w programie bierze udział 15 uczelni, a studenci, którzy do niego przystępują otrzymują wynagrodzenie, a także stypendia za dobre wyniki w nauce.Wśród partnerów programu są producenci uzbrojenia i sprzętu wojskowego.Zobacz też: Rosja wraca do pomysłu dziecięcych obozów pracy. Od 12 lat w górę