Nareszcie punkty. Lech Poznań zremisował z angielskim Sunderlandem 1:1 (0:1) w meczu 3. kolejki Ligi Europy. Dla podopiecznych Nielsa Frederiksena oznacza to pierwsze punkty w tegorocznej fazie ligowej. Gola dla Kolejorza zdobył Leo Bengtsson, zaś dla gości Timur Tuterov. Lechici musieli się mocno napracować na swoją pierwszą zdobycz punktową w Lidze Europy. Ostatni zespół angielskiej ekstraklasy wysoko zawiesił poprzeczkę i był jednak bliżej zwycięstwa.Gospodarze rozpoczęli mecz w najgorszy możliwie sposób — już w drugiej minucie niefrasobliwie zachował się bramkarz Mateusz Lis, który niedokładnie podał do Michała Gurgula. Piłkę przejął Nilson Angulo, błyskawicznie dośrodkował w pole karne, a Timur Tutierow dołożył tylko głowę.Poznańscy obrońcy często nie nadążali za przeciwnikami, przegrywali pojedynki jeden na jeden, ale nieco nonszalancka gra Sunderlandu w polu karnym gospodarzy sprawiła, że do przerwy było tylko 0:1.Lepsza druga połowaAnglicy kontrolowali spotkanie także po zmianie stron. Lechici, szczególnie na początku drugiej odsłony, mieli ogromne kłopoty z wyjściem spod pressingu przeciwnika i często tracili piłkę już na swojej połowie. Niespodziewanie jednak to Poznaniacy zdobyli gola. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego gracze Sunderlandu zbyt krótko wybili piłkę, a rezerwowy Leo Bengtsson idealnie przymierzył przy tzw. krótkim słupku.W ostatnich minutach Lech znów musiał się bronić, momentami całą drużyną w polu karnym, ale wynik nie uległ już zmianie. W następnym meczu 5 listopada Poznaniacy zmierzą się na wyjeździe z Benficą Lizbona.Czytaj także: „Żałuję, że nie udało mi się ich dobić”. 53 lata po legendarnym meczu