„Nikt w klubie nie wiedział”. Złożę wniosek do prezydenta o mianowanie ministra finansów i gospodarki Andrzeja Domańskiego na funkcję wicepremiera – oświadczył premier Donald Tusk. Decyzja o powołaniu kolejnego wicepremiera zapadła w gronie liderów koalicji: szefa rządu, Władysława Kosiniaka-Kamysza i Włodzimierza Czarzastego. W rozmowach po raz kolejny nie uczestniczyła przewodnicząca Polski 2050 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, która jeszcze niedawno sama zabiegała o stanowisko wiceprezesa Rady Ministrów – ustalił portal TVP.Info. Tusk zapowiedział awans Domańskiego we wtorek w trakcie sejmowej debaty nad wnioskiem o wyrażenie wotum nieufności. Odwołania ministra finansów i gospodarki domagają się posłowie PiS, którzy oskarżają go o zadłużenie państwa. – Żaden człowiek, w żadnym rządzie cywilizowanym, w żadnym państwie nie jest w stanie utrzymać się dłużej niż jeden dzień na stanowisku, jeśli myli się na niekorzyść o 120 miliardów zł raptem w ciągu trzech lat – stwierdził wiceprezes klubu PiS Przemysław Czarnek, zarzucając Domańskiemu pomyłki w szacunkach budżetowych.Premier wykorzystał moment i skontrował opozycję. Uznał, że jeśli PiS chce odwołania kogoś z rządu, to oznacza, że ten ktoś jest bardzo dobrym ministrem. – W związku z tym, że tak bardzo doceniliście Andrzeja Domańskiego, złożę wniosek do prezydenta o mianowanie go na wicepremiera polskiego rządu – oświadczył.Domański będzie kolejnym wicepremierem z ramienia Koalicji Obywatelskiej. W lipcu 2025 r. premier mianował na tę funkcję szefa MSZ Radosława Sikorskiego w ramach rekonstrukcji rządu. W rządzie Donalda Tuska wicepremierami są też: szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz (PSL) i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski (Nowa Lewica).Zobacz także: Nawrocki zablokuje awans Domańskiego? „Wszystkiego można się spodziewać”Ustalenia koalicyjne i zgoda na nominacjęNieoficjalnie ustaliliśmy, że Tusk postanowił nominować Domańskiego po konsultacjach z pozostałymi liderami koalicji rządzącej: Kosiniakiem-Kamyszem oraz szefem Nowej Lewicy Włodzimierzem Czarzastym. O decyzji poinformowana została też przewodnicząca Unii Centrum, ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska.– Nie mamy nic przeciwko, nam to jest obojętne dopóki nie dotyczy to naszych ludzi – powiedział nam jeden z kluczowych posłów Nowej Lewicy.Jedyną liderką, z którą premier nie rozmawiał przed wystąpieniem w Sejmie była szefowa Polski 2050 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. O sprawie nie wiedział też założyciel ugrupowania, wicemarszałek Sejmu Szymon Hołownia. – Nikt w klubie nie wiedział, że premier planuje taki ruch – stwierdził polityk Polski 2050.Ministra resortu funduszy i polityki regionalnej sama ubiegała się o awans po tym, jak zastąpiła Hołownię na stanowisku przewodniczącego Polski 2050. Powoływała się przy tym na ustne ustalenia. W międzyczasie Pełczyńska-Nałęcz zniechęciła do siebie koalicjantów i nie była zapraszana na spotkania liderów. Ostatecznie pogodziła się z sytuacją i przestała walczyć o tekę wicepremiera.Natomiast Domański nie pierwszy raz został doceniony przez premiera. Rok temu podczas rekonstrukcji powierzono mu kierowanie pracami nowo utworzonego „superresortu”, który łączy kompetencje ministerstwa finansów oraz rozwoju i technologii.Czytaj więcej: Posłowie prawicy nie zdołali go odwołać. Teraz zostanie wicepremieremKolejne ruchy prezydentaZasady powoływania członków rządu reguluje konstytucja. Art. 161 stanowi, że prezydent, na wniosek premiera, dokonuje zmian w składzie Rady Ministrów. Pojawiają się różne interpretacje tego przepisu. Strona rządowa uważa, że prezydent Karol Nawrocki nie ma prawa odrzucić wniosku o nominację dla Domańskiego.– Znamy przepisy konstytucji i kto, za co odpowiada w państwie polskim. Jeśli miałby się zdecydować na złamanie konstytucji w tej kwestii, no to musiałbym powiedzieć, że ten scenariusz byłby bardzo dla Polski ryzykowany – ocenił Tusk.Natomiast rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz zastrzegł, że prezydent nie ulega żadnej presji i ma „chwilę czasu” na podjęcie decyzji. – Będzie decyzja pana prezydenta to poinformujemy – podkreślił.– Premier Tusk wykonał ryzykowny ruch. Możliwości są dwie: albo jak dotąd w ciągu kilku dni nastąpi uroczystość wręczenia nominacji, albo też znów będzie historia o tym, że pan prezydent się zastanawia – ocenił prof. Antoni Dudek, historyk i politolog w „Pytaniu dnia”.Zobacz także: Nowa odsłona wojny pałacowej? „Tusk wykonał ryzykowny ruch”