„GenZ regelt. W Niemczech trwają przygotowania do zaplanowanych na 31 października protestów młodzieży. Zapowiedzi demonstracji budzą obawy służb, które nie wykluczają, że podczas zgromadzeń może dojść do podobnych zamieszek, jakie trwają aktualnie we Francji. Jak informuje Deutsche Welle, na stronie organizatorów udział w zgromadzeniach zgłosiło już blisko 34 tys. osób z 21 miast. Nie wiadomo jednak, ilu z nich rzeczywiście pojawi się na ulicach.Za mobilizacją młodych Niemców stoi inicjatywa występująca w internecie pod nazwami „GenZ regelt” i „GenZ steht auf”. Jej uczestnicy domagają się skuteczniejszej walki ze zmianami klimatu, działań ograniczających koszty życia i rezygnacji z planów przywrócenia obowiązkowej służby wojskowej. Organizatorzy podkreślają, że zamierzają protestować pokojowo i nie akceptują przemocy. Niemieckie władze obawiają się jednak, że okazję do wywołania zamieszek mogą wykorzystać grupy ekstremistyczne, niezwiązane z postulatami demonstrantów.Działania niemieckiego MSWMinisterstwo Spraw Wewnętrznych Niemiec zapewnia, że na bieżąco analizuje potencjalne zagrożenia i pozostaje w kontakcie ze służbami poszczególnych landów. W przygotowaniach pomagają również informacje przekazywane przez zagranicznych partnerów, w tym Francję i Włochy. Niemiecki kontrwywiad zwiększył ponadto kontrolę treści publikowanych w internecie, szukając między innymi wezwań do agresywnych wystąpień. Szczególne środki ostrożności zapowiadają władze Hesji i Dolnej Saksonii, a lokalne jednostki policji w razie potrzeby otrzymają wsparcie federalne. Funkcjonariusze będą mogli także zawracać na granicy osoby przyjeżdżające do Niemiec z zamiarem uczestniczenia w brutalnych zamieszkach.Powodem wzmożonej czujności są wydarzenia we Francji, gdzie początkowe protesty uczniów przeciwko problemom w szkolnictwie przerodziły się w znacznie szerszy ruch społeczny. W miniony weekend na ulicach francuskich miast pojawiły się setki tysięcy demonstrantów, a w wielu miejscach doszło do poważnych rozruchówCzytaj także: Różowa Pantera na zadymach we Francji? Sprawdzamy