Trwa śledztwo. Kolejne problemy PZPN dotyczące wspołpracy z firmą Publicon Sport. Jak ustaliła Wirtualna Polska, skarbówka zakwestionowała faktury o łącznej wartości ponad 40,6 mln zł, które miały nie odpowiadać rzeczywiście wykonanym usługom. Mimo to dokumenty miały być wykorzystywane przez PZPN do rozliczania podatku VAT. Sprawę zgłosili urzędnicy celno-skarbowi z Wrocławia, gdzie swoją siedzibę ma Publicon Sport. Zawiadomienie do Prokuratury przygotowano 9 października, natomiast do prokuratorów ze Szczecina dotarło ono w środę, 21 października.Jak wyjaśnił w rozmowie z WP rzecznik Prokuratury Krajowej Przemysław Nowak, podejrzenia dotyczą nieprawdziwych danych, które mogły znaleźć się w deklaracjach podatkowych PZPN. W dokumencie wskazano między innymi prezesa Publicon Sport.Współpraca z firmą PubliconPublicon Sport zaczął współpracować z piłkarską federacją w 2022 roku, a zawarta później umowa zapewniała firmie pokaźne wynagrodzenie. TVN24 ustalił, że spółka mogła liczyć na 150 tys. zł miesięcznie, a także procent od wartości umów sponsorskich i sprzedaży praw licencyjnych.Problem w tym, że część sponsorów przekonywała, iż zawierała kontrakty bez udziału pośrednika, mimo że ten otrzymywał prowizje. PZPN odrzucał zastrzeżenia dotyczące zasad współpracy, jednak przeprowadzona na jego zlecenie kontrola ujawniła błędy przy wyliczaniu należności dla firmy. Audytorzy zwrócili też uwagę na brak odpowiedniego nadzoru nad wykonywaniem umów.Finansowe relacje PZPN z Publiconem są badane przez prokuraturę także z innego powodu. W sierpniu rozpoczęło się śledztwo mające wyjaśnić, czy wskutek niegospodarności związek poniósł straty sięgające co najmniej 4 mln zł. W ramach prowadzonych czynności 14 października funkcjonariusze CBA przeszukali siedzibę federacji, zabezpieczając dokumenty dotyczące współpracy z firmą.Czytaj również: Koszmarna kontuzja bramkarza. Rywal niemal urwał mu nogę