Nawrocki o rządzie. Prezydent Karol Nawrocki ocenił w środę, że Polska potrzebuje rządu, który zajmuje się przede wszystkim sprawami obywateli. Podczas spotkania z mieszkańcami Kulesz Kościelnych i powiatu wysokomazowieckiego mówił o złym stanie finansów publicznych, problemach ochrony zdrowia i demografii. Zarzucił jednocześnie stronie rządowej brak gotowości do dialogu z prezydentem. Karol Nawrocki podkreślił, że potrzebny jest „głęboki dialog i dyskusja” między ośrodkiem prezydenckim a rządem, dotycząca zarówno problemów samorządów, jak i spraw ogólnopolskich.– Potrzebuję dziś dialogu, tylko niestety, nie mam z kim go prowadzić. Nie mam z kim rozmawiać o sprawach polskich – powiedział prezydent. Jak dodał, potrzebny jest dialog dotyczący fundamentalnych kwestii, do którego – jego zdaniem – strona rządowa nie jest obecnie gotowa.Jedną z najważniejszych spraw, wymagających, jego zdaniem, pilnego rozwiązania, jest stan finansów publicznych. Nawrocki wskazywał, że problem deficytu nie może być odkładany do czasu zmiany rządu, ponieważ jego skutki odczuwają również samorządy, na które nakładane są kolejne zadania bez odpowiednich środków finansowych.– Problem (deficytu - PAP), który trzeba rozwiązać, bynajmniej nie awansem na stanowisko wicepremiera człowieka, który za to odpowiada. To rzecz, którą trzeba naprawić jak najszybciej, bo nasz dom cierpi i będzie cierpiał – stwierdził prezydent. Czytaj także: Zaskakujące badanie. Poparcie dla AfD jak dla NSDAP„W tym domu przecieka dzisiaj dach”Jak mówił, przez 37 lat udało się zbudować „piękny dom”, który jest bezpieczny. Jako jeden z powodów wskazał politykę kolejnych rządów Zjednoczonej Prawicy i brak zgody na przyjmowanie nielegalnych migrantów.– W tym domu przecieka dzisiaj dach – ocenił jednak Nawrocki, mówiąc o państwie, które ze względu na osiągnięcia gospodarcze zostało zaproszone na szczyt największych gospodarek świata G20. Wśród problemów wymagających rozwiązania wymienił stan finansów publicznych, sytuację ochrony zdrowia oraz problemy demograficzne.Jego zdaniem nie można czekać na zmianę rządu, by zająć się tymi kwestiami. Krytykował przy tym działania obecnego gabinetu, który – w jego ocenie – próbuje odwracać uwagę od problemów państwa. Jednym z problemów państwa jest również niedziałający Trybunał Konstytucyjny. Nawrocki nie przykłada ręki do naprawy tej instytucji, bo nie uznaje prawidłowo wybranych przez Sejm sędziów TK, co konstytucjonaliści oceniają wprost jako popełnienie deliktu konstytucyjnego. „Nie potrzebujemy teatru i spektaklu politycznego”Nawrocki przekonywał, że Polska potrzebuje silnych i niezależnych instytucji, a nie politycznej walki o ich przejmowanie.– Dzisiaj Polska z całą pewnością potrzebuje rządu, który zajmuje się sprawami Polaków. To jest kierunek naszego sukcesu, rozwoju, naszego postępu gospodarczego. My nie potrzebujemy teatru i spektaklu politycznego. Potrzebujemy mocnych, silnych, niezależnych instytucji, a nie instytucji „zdobywanych” – mówił o politycznym teatrze prezydent, który długo blokował ustawę o nadmiarowych zyskach koncernów paliwowych, by w końcu ją podpisać.W tym kontekście wymienił m.in. telewizję publiczną, Trybunał Konstytucyjny i Narodowy Bank Polski. Podkreślił, że są to instytucje należące do wszystkich obywateli. – Nie zdobywa się telewizji publicznej, nie zdobywa się Trybunału Konstytucyjnego, nie zdobywa się Narodowego Banku Polskiego, bo to instytucje, które należą do Polaków – zaznaczył.Prezydent stwierdził również, że argument, iż poprzednie władze postępowały podobnie, nie powinien być usprawiedliwieniem dla obecnych działań.Czytaj także: Sojusz dziennikarzy i naukowców. Będą informować o demografii