Cała prawda o Pegasusie. Sejmowa komisja śledcza ds. Pegasusa po ponad dwóch latach zakończyła swoje prace przyjmując stanowisko w formie uchwały. – Są dowody na nielegalność oprogramowania poinformowała przewodnicząca komisji Magdalena Sroka. Raport komisji zostanie teraz zaprezentowany w Sejmie w formule jawnej i niejawnej. W głosowaniu nad dokumentem nikt nie był przeciw, ponieważ nie pojawili się posłowie opozycji. Poseł Koalicji Obywatelskiej Witold Zembaczyński powiedział, że komisja pokazała prawdę o Pegasusie.Pegasus. W połowie listopada prezentacja raportuKomisja wyznaczyła termin na składanie zdań odrębnych do raportu do 5 listopada. Na posiedzeniu Sejmu w połowie listopada raport z prac komisji zostanie zaprezentowany posłom w formule jawnej i niejawnej.W końcowym raporcie z prac komisji śledczej ds. Pegasusa wskazano, że oprogramowanie szpiegowskie było kupione w czasach rządów PiS bez wymaganej akredytacji służb specjalnych, a zebrane przy jego użyciu materiały znajdowały się w dyspozycji izraelskiego producenta.Komisja złożyła zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa przez 11 osób. Są to między innymi: były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro oraz jego były zastępca Michał Woś. Zarzuca się im przekroczenie uprawnień czy wyrządzenie szkód majątkowych.Zawiadomienia dotyczą też byłych koordynatorów służb specjalnych Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika, byłego szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego Ernesta Bejdy i jego zastępcy Grzegorza Ocieczka, byłego szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego Piotra Pogonowskiego, byłego szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego Macieja Materki oraz byłej prokurator regionalnej w Gdańsku Teresy Rutkowskiej-Szmydyńskiej.Komisja formalnie zakończy działalność dopiero w momencie przedstawienia raportu na sali sejmowej. Dzisiejsze posiedzenie było jednak ostatnim dniem jej pracy.Czytaj także: Sikorski goni Nawrockiego. Komu ufają Polacy?