„Mnie to śmierdzi ruską prowokacją”. Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych dostało obietnicę ze strony współpracowników prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, że decyzja Lwowskiej Rady Obwodowej nie wejdzie w życie. Rada chciała, aby rok 2027 w obwodzie lwowskim ogłoszono rokiem UPA. Sprawę skomentowali w środę premier Donald Tusk i rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz. – Jako premier polskiego rządu nie mam zamiaru komentować zachowań radnych takiego czy innego obwodu w Ukrainie – powiedział premier Donald Tusk. Ocenił jednak, że zachowanie radnych „jest niemądre, to szkodzi Ukrainie”. – Nie rozumiemy tego typu działań – wskazał, dodając, że uprzedzał prezydenta Zełenskiego, że „każdy tego typu gest utrudnia przyjaciołom Ukrainy pracę”.– W takich sytuacjach Rosjanie zacierają ręce. Powiedzieć, że kompletnie nie rozumiem takiej samobójczej taktyki, to nic nie powiedzieć – podkreślił.Rzecznik prezydenta: To śmierdzi ruską prowokacją– Mnie to śmierdzi ruską prowokacją i pewnie służby ukraińskie powinny się zainteresować całym procesem, który doprowadził do tego, że ta uchwała została podjęta przez Obwodową Radę we Lwowie – powiedział rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz. Podkreślił także, że „to nie służy relacjom polsko-ukraińskim”.Leśkiewicz pozytywnie ocenił reakcję polskiego rządu w tej sprawie. – Dobrze, że w sposób tak zdecydowany Polska zareagowała na tę wczorajszą decyzję. Dzisiaj słyszymy, że ta uchwała nie wejdzie w życie – powiedział, zastrzegając, że „zobaczymy, czy tak rzeczywiście będzie”.– Trudno się pogodzić komukolwiek w Polsce, że zbrodniarz Roman Szuchewycz , a więc szef UPA, człowiek odpowiedzialny bezpośrednio za zbrodnie na Polakach, może być w taki sposób upamiętniany – podkreślił. Bosacki: Prowokacyjna decyzjaDo sprawy odniósł się również wiceminister spraw zagranicznych Marcin Bosacki. Określił uchwałę jako „prowokacyjną decyzję w obecnych stosunkach polsko-ukraińskich i obecnych potrzebach Ukrainy”. Jak dodał, decyzja ta jest „zrobiona jakby przez agentów Rosji tak naprawdę”. – Mamy obietnicę ze strony najbliższych współpracowników prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, że decyzja Lwowskiej Rady Obwodowej nie wejdzie w życie, czyli nie będzie roku UPA i Romana Szuchewycza – powiedział w TVN 24.Wiceszef resortu dyplomacji wskazał, że „dobrym znakiem jest to, że wczoraj późnym wieczorem ze strony internetowej obwodu lwowskiego ta uchwała zniknęła”.– Trzymamy za słowo kancelarię prezydenta Zełenskiego, że ta fatalna decyzja w życie nie wejdzie – podkreślił.