„Mam poważną wadę wzroku”. Prokurator Andrzej Golec odniósł się do medialnych doniesień o nocnym incydencie w mieszkaniu na warszawskim Mokotowie. Przyznał, że przez pomyłkę wszedł do cudzego lokalu, ale stanowczo zaprzeczył, jakoby obserwował jego mieszkańca podczas kąpieli. Zapowiedział podjęcie kroków prawnych w celu ochrony swojego dobrego imienia. Sprawę opisał portal tvn24.pl. Według jego ustaleń Golec miał wejść w nocy do mieszkania obcego mężczyzny i przyglądać się mu, gdy ten brał prysznic. Gospodarz wezwał policję, a następnie wraz z pracownikiem ochrony osiedla zatrzymał nieproszonego gościa.Jak informował portal, badanie alkomatem wykazało u prokuratora około 0,63 promila alkoholu.„Nie obserwowałem mieszkańca podczas kąpieli”We wtorek prokurator opublikował na platformie X oświadczenie, w którym zakwestionował sposób przedstawienia zdarzenia przez portal.„Jest prawdą, że znalazłem się w cudzym mieszkaniu, Popełniłem błąd, za który szczerze przepraszam. Moja obecność w tym lokalu była jednak wyłącznie wynikiem pomyłki – byłem przekonany, że wchodzę do właściwego mieszkania” – napisał.Golec wyjaśnił, że po wejściu zobaczył nieznajomego wychodzącego z łazienki, znajdującej się naprzeciwko drzwi wejściowych. Dodał, że ma poważną wadę wzroku i nosi okulary o silnych szkłach. Jak stwierdził, początkowo nie rozumiał sytuacji i dopiero po chwili zorientował się, że pomylił mieszkania.„Nie przemieszczałem się po mieszkaniu ani nie obserwowałem jego mieszkańca podczas kąpieli” – podkreślił.Prokurator zapowiada kroki prawneGolec nie zgadza się również z przypisywaniem jego zachowaniu znamion przestępstwa naruszenia miru domowego.„Nie wtargnąłem do cudzego mieszkania ani nie miałem zamiaru pozostawać w nim wbrew woli mieszkańca” – oświadczył.Prokurator zarzucił mediom rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji i zapowiedział działania prawne w celu ochrony dobrego imienia. Podkreślił jednocześnie, że nie uchyla się od odpowiedzialności za pomyłkę, ale sprzeciwia się przypisywaniu mu zachowań, do których – jak twierdzi – nie doszło.Zobacz też: Zaatakował 13-latka pałką teleskopową pod Mostem Świętokrzyskim