Pięć lat więzienia za paserstwo. We francuskim Ministerstwie Gospodarki odbędzie się spotkanie dotyczące sprzedaży towarów skradzionych podczas weekendowych grabieży. W rozmowach wezmą udział przedstawiciele rządu, handlu, banków i firm ubezpieczeniowych. Serge Papin, minister handlu, oraz Anne Le Henanff, minister delegowana ds. cyfryzacji, spotkają się dziś wieczorem o godz. 19 w Ministerstwie Gospodarki z federacjami reprezentującymi sprzedawców detalicznych i internetowych, rzemieślników oraz restauratorów, a także z przedstawicielami banków i firm ubezpieczeniowych.Jak dowiedziała się stacja BFMTV, spotkanie odbędzie się w związku z wydarzeniami z soboty, 17 października, podczas których doszło do zniszczenia, splądrowania i obrabowania wielu firm.Czytaj też: Złodzieje tożsamości. Lepiej nie pokazywać twarzy sprzedając ubrania w sieciDo udziału w rozmowach zaproszono również przedstawicieli Ministerstwa Sprawiedliwości i Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.Rząd chce zapobiec sprzedaży skradzionych towarówCel spotkania jest dwojaki: zapobieżenie sprzedaży towarów skradzionych w miniony weekend oraz zidentyfikowanie osób, które weszły w ich posiadanie.W związku z pojawieniem się podejrzanych ofert na platformach sprzedażowych głos zabrał m.in. serwis Vinted.– Sprzedaż skradzionych towarów lub poszukiwanie takich przedmiotów jest surowo zabronione na Vinted i stosujemy politykę zerowej tolerancji – przekazała platforma dziennikowi „Le Figaro”.Vinted usuwa podejrzane ofertyPrzedstawiciele serwisu zapewnili, że od weekendu zespoły Vinted podjęły natychmiastowe działania w celu identyfikowania i usuwania ofert, które mogły dotyczyć skradzionych towarów. Wzmocniono również monitorowanie podejrzanych ogłoszeń.– W przypadku naruszenia naszych zasad podejmujemy działania wobec zaangażowanych kont, co może obejmować dożywotnią blokadę – zapewnia Vinted.Jak zauważył dziennik „Le Figaro”, większość ofert, w których otwarcie wystawiano przedmioty zrabowane w weekend, rzeczywiście szybko zniknęła z platformy.Za paserstwo grozi pięć lat więzieniaWe Francji paserstwo jest zagrożone karą pięciu lat pozbawienia wolności i grzywną w wysokości 375 tys. euro.Platforma handlu rzeczami używanymi nie ponosi jednak automatycznie odpowiedzialności prawnej za zamieszczane na niej ogłoszenia. Odpowiedzialność może powstać, jeśli zostanie powiadomiona o ewidentnie nielegalnej ofercie i nie podejmie działań w celu jej usunięcia.Współpraca: Anna Kowalska