Podcast „Pytanie tygodnia”. W najnowszym odcinku podcastu „Pytanie Tygodnia” gośćmi Karoliny Opolskiej byli Dorota Wysocka-Schnepf i Arkadiusz Gruszczyński. Dziennikarze odnieśli się do ślubowania Macieja Berka, protestów pod Trybunałem Konstytucyjnym i opinii Komisji Weneckiej. Przyjrzeli się również kontrowersyjnym słowom sekretarza obrony USA o sojusznikach z NATO i odpowiedzi polskiej dyplomacji. W poniedziałkowym „Pytaniu tygodnia” Karolina Opolska poruszyła wątek wydarzeń, które miały miejsce w piątek 16 października przy ul. Marszałkowskiej w Warszawie, funkcjonariusze zabezpieczający zgromadzenie przed Trybunałem Konstytucyjnym zatrzymali mężczyznę, który – jak podawała KSP – zaatakował policjantkę. Stan kobiety wymagał przewiezienia jej do szpitala. W trakcie przeszukania zatrzymanego okazało się, że miał on przy sobie nóż.Telewizja Republika i politycy Prawa i Sprawiedliwości mówili o bezpodstawnej interwencji mundurowych oraz ich nadmiernej brutalności. A także o łamaniu praw zatrzymanego mężczyzny. Nowy odcinek „Pytania tygodnia”– Tak po ludzku jest mi przykro. Trochę mi szkoda też tych ludzi. Wydaje mi się, że oni są bardzo mocno nafaszerowani, nasączeni kłamstwem, fałszywym obrazem rzeczywistości i po prostu zmanipulowani – skomentowała sytuację Dorota Wysocka-Schnepf.– My nie mamy Trybunału od dziesięciu już ponad lat, od jedenastu lat. Zalegają w Trybunale sprawy z jedenastego roku i państwo polskie nie może się na to godzić. Tę sytuację trzeba wyprostować. Nie zawsze, może to będzie ładne, ale w jakiś sposób państwo powinno się za to wziąć i zrobić tam porządek, żeby sędziowie zaczęli orzekać w sprawach, które ludzie kierują do Trybunału, a nie tylko w sprawach kierowanych przez prezydenta z PiS-u bądź przez samą Prawo i Sprawiedliwość, bo w tej chwili tak to wygląda – dodała.Wysocka-Schnepf powiedziała, że Jarosław Kaczyński wciąż ma siłę przyciągania, chociaż przed Trybunałem Konstytucyjnym pojawiło się tam cztery, może pięć tysięcy zwiezionych autokarami zwolenników Prawa i Sprawiedliwości.Arkadiusz Gruszczyński wspomniał, że protestujących nie było nawet tysiąca osób. – Jarosław Kaczyński nie jest dziś politykiem, który potrafi mobilizować tłumy. I to nie tylko swoich wyborców, ale też obrońców demokracji. Bo dzisiaj widzimy odwrócenie pojęć i całej narracji. Oczywiście mówię to w cudzysłowie, ale jest to mechanizm, który mnie zaskakuje – rozwinął.Zdaniem Gruszczyńskiego w 2015 roku, kiedy Prawo i Sprawiedliwość demontowało system praworządności w Polsce, rozwalało Trybunał Konstytucyjny, a dwa lata później próbowało również rozwalić Sąd Najwyższy, obywatele, społeczeństwo obywatelskie, dziesiątki tysięcy, a nieraz nawet sto tysięcy ludzi wychodziło na ulice oddolnie, bez pomocy polityków. – Polityków było tam naprawdę niewielu, pojawiały się pojedyncze osoby – dodał.Czytaj także: Atak na policjantkę. Sąd zdecydował o losie Piotra W.Arkadiusz Gruszczyński wspomniał, że sobotnia manifestacja w obronie Trybunału Konstytucyjnego, która była zapowiadana na 14.00 w sobotę, a o tej samej por\e rozpoczęła się konwencja Mateusza Morawieckiego i jego stowarzyszenia Plus.– Mówi się w Prawie i Sprawiedliwości i na korytarzach sejmowych, że było to zrobione z premedytacją, żeby przykryć wydarzenie Mateusza Morawieckiego. Mateusz Morawiecki, mówią w PiS-ie, jeżeli naprawdę chciałby walczyć o demokrację, przyszedłby pod Trybunał Konstytucyjny – zaznaczył.Fala nienawiści skierowana w policjantki i policjantówKarolina Opolska zapytała się Dorotę Wysocką-Schnepf, czy jej zdaniem Piotr W. jest kreowany na bohatera- męczennika i czy taka narracja będzie skuteczna.– Nie będzie. W tej sytuacji punktem wyjścia jest śmieszność. Wydaje mi się, że my za dużo wagi przywiązujemy do tego, co się dzieje przed Trybunałem. My już widzimy, że to jest protest, do którego ludzie mają prawo, protestują, ale to nie ma znaczenia dla tego, co się wydarzy i co powinno się wydarzyć z Trybunałem Konstytucyjnym – odparła dziennikarka.Przyznała, że te protesty nie są wydarzeniem, które zmieni bieg historii. – Tylko że konsekwencją tych działań jest fala nienawiści wobec policjantów i policjantek – dodała Wysocka-Schnepf– Problemem jest partia polityczna i jej medialna przybudówka, które właśnie podsycają nienawiść i nadają ton temu, co się wokół i policji, i w ogóle oponentów dzieje. Bo przecież też naszą koleżankę redakcyjną też zaatakowali za drobiazg, pomyłkę, która nie z jej winy na dodatek się na antenie znalazła i została zalana też falą nienawiści i gróźb. Więc źródło jest gdzie indziej – skomentował Gruszczyński.Czytaj również: Nie ma zgody na przemoc. Policja reaguje na wydarzenia przed TK