Wyprawa Tomasza Gorazdowskiego. Ponad 1300 kilometrów przez jedne z najbardziej niedostępnych gór świata, przełęcze na wysokości 4700 metrów, lodowce, kaniony i drogi wykute w skałach. Motocyklowa podróż Tomasza Gorazdowskiego, dziennikarza Radia 357 przez Karakorum Highway, dolinę Hunzy i dalej do indyjskiego Ladakhu to wyprawa, podczas której każdy zakręt odsłania zupełnie nowy krajobraz. Poniżej najnowsza relacja z wyprawy Tomasza Gorazdowskiego w Himalaje.Karakorum Highway – droga przez góry nie do pokonaniaKarakorum Highway, to najwyżej położona międzynarodowa szosa na ziemi, łącząca Pakistan z Chinami. Jej budowa rozpoczęła się w latach 60., a do użytku oddano ją w 1986 roku. Budowa drogi trwała ponad 10 lat. Powstała dzięki umowie między ostatnim władcą Hunzy, a rządem Pakistanu i Chin. Wcześniej nie było tu żadnej drogi łączącej doliny z Islamabadem na przykład. Kadra inżynieryjna pochodziła z Chin, większość szeregowych pracowników z Pakistanu.To arteria handlowa, ale też symbol współpracy i odwagi. Przy budowie Karakorum Highway życie straciło ponad 800 Pakistańczyków ponad 200 Chińczyków, którzy mają nawet swój cmentarz w Gilgit. Trasa liczy ponad 1300 kilometrów. Rozpoczyna się w pakistańskim Hasan Abdal, biegnie przez Dolinę Hunza, Gilgit, aż do przełęczy Khunjerab na wysokości 4700 metrów. Tam przekracza granicę i schodzi w stronę chińskiego Kaszgaru. To nie tylko droga – to szlak, który przecina jedne z najbardziej wymagających gór świata: Karakorum, Hindukusz i Pamir. Droga wykuta w skale. Mija się po drodze rzeki o kolorze błota i mleka, każdy zakręt odsłania nowy krajobraz – od kanionów po tunele i uprawne pola szczególnie w pyszniacej się teraz jabłkami i morelami dolinie Hunzy. Pyszności. Czytaj także: Pożar bazy wojskowej. Tragiczny bilans ofiarJedwabny Szlak i kierowcy bez strachuKażdy zakręt to też pole do popisu dla miejscowych kierowców, którzy wyprzedzanie na zakręcie, na trzeciego czy pod górę polubili nadzwyczaj. To jedna z nielicznych w sumie w Pakistanie dróg asfaltowych z dobrą nawierzchnią, choć w wielu miejscach są objazdy, zerwany asfalt przez osuwiska, czy dziury o których nikt nie chce pamiętać.Dla Pakistanu i Chin droga ma znaczenie strategiczne – jest częścią współczesnego Jedwabnego Szlaku. Niesamowicie kolorowe ciężarówki pakistańskie suną jedna po drugiej. I autobusy, których kierowcy najwyraźniej nie mają wyobraźni za grosza. Strach w oczach mają za to ci jadący z naprzeciwka.Wydawało się, że niesprzyjające jakiejkolwiek budowie tereny północnego Pakistanu nie nadają się do żadnej zabudowy. Karakorum Highway zadała kłam takim sądom. Człowiek potrafił wytyczyć trasę w miejscu, które wydawało się nie do pokonania. Hunza, Passu i góry na wyciągnięcie rękiKarakorum Highway to droga, która łączy kontynenty, kultury i historie – i która wciąż pozostaje jednym z najbardziej niezwykłych szlaków świata”.Passu z jego strzelistymi szczytami podobnymi do Dolomitów, dolina Hoppera z lodowcem, który podchodzi pod sama wioskę, forty Karimabadu, Rakaposhi 7788 m npm, który zdaje się być na wyciągnięcie ręki, a wcześniej Nanga Parbat, Naga Góra pod którą można podejść bardzo blisko, a droga jeepami do Tattu zostanie w pamięci do końca życia.Z Pakistanem żal się żegnać. Życzliwości ludzi jest niespotykana, piękna przyroda onieśmiela i łapie za serce, tak blisko najwyższych szczytów, bez większych problemów nie da się podejść nigdzie indziej. Infrastruktura hotelowa jest coraz lepsza, sporo do życzenia pozostawiają natomiast drogi. Jedzie się wolno, dziury są w zasadzie wszędzie, swoboda interpretacji przepisów przez pakistańskich kierowców jest bardzo duża. Cieszy tylko fakt, że po Pakistanie każde drogi będą już lepsze. Czytaj także: Zatrzymania po ataku na polskich dyplomatów w IzraeluZ Pakistanu do Ladakhu – przez świat podzielony granicąTak jest w Ladakhu, w Indiach dokąd dotarłem po przesiadce na Półwyspie Arabskim. Mimo, że Skardu (Pakistan) i Leh (Indie) w prostej linii dzieli zaledwie 217 kilometrów, nie można przejechać granicy, nie można przelecieć samolotem w locie bezpośrednim. Indie i Pakistan są w stanie jak się to opisuje „zimnej wojny subkontynentalnej”. Nie bezpośrednich lotów. Trzeba podróżować przez Turcję, Azerbejdżan czy kraje arabskie.Teraz zatem na szlaku wzdłuż 14 ośmiotysięczników Ladakh i Indie. nie ma tu najwyższych szczytów, ale i tak jest się w krainie blisko nieba. Płaskowyże leżą na ponad 4000 metrów, a przełęcze mają grubo powyżej 5 tys. metrów npm. Czytaj także: Adam Bodnar: Obecność polityków w TK to kompromitacja