Zatrzymano dziewięc osób. Ponad 337 mln zł pochodzących z cyberoszustw miała wyprać międzynarodowa grupa przestępcza rozbita przez polskie służby. Jej członkowie rozpoznawali się dzięki zdjęciom przedartych banknotów i tajnym kodom, a gotówkę przepuszczali przez kantory. Zatrzymano dziewięć osób, siedem z nich trafiło do aresztu. O zarzutach dla członków grupy przestępczej zajmującej się praniem pieniędzy z cyberoszustw poinformował prokurator Krzysztof Kopania, rzecznik Prokuratury Regionalnej w Łodzi, która prowadzi śledztwo pod nadzorem Prokuratury Krajowej. Kulisy przestępczej operacji. Tak omijali procedury– W Łodzi, Warszawie i w Małopolsce zatrzymanych zostało dziewięć osób w wieku od 26 do 53 lat, wchodzących w skład międzynarodowej grupy przestępczej trudniącej się praniem pieniędzy z oszustw internetowych. Zatrzymani to cztery kasjerki, trzech mężczyzn kierujących kantorami i dwóch kurierów przewożących pieniądze. Wszyscy usłyszeli zarzuty udziału w grupie przestępczej i wyprania 337 mln zł pochodzących z cyberoszustw – powiedział prokurator Kopania. Według prokuratora pieniądze z oszustw internetowych kurierzy odbierali w wyznaczonych punktach, a znakiem rozpoznawczym była fotografia banknotu przedartego na pół z widocznym konkretnym numerem seryjnym. Kurier dostarczał wyłudzone pieniądze do jednego z wyznaczonych kantorów. Kurier i kasjerka dostawali na telefon tajny kod. Jeśli numery były zgodne, pieniądze przechodziły przez kantor, ale z pominięciem procedury AML służącej przeciwdziałaniu praniu pieniędzy i finansowaniu terroryzmu. – Ustaliliśmy, że grupa działała w niemal całej Polsce od lutego 2025 r. do lipca 2026 r. Jej członkowie wyprali pieniądze w łącznej kwocie aż 337 mln zł – powiedział Kopania. Wyprali fortunę. Zabezpieczono milionPodczas działań policji, Straży Granicznej i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w Łodzi, Warszawie i w Małopolsce udało się zabezpieczyć dowody działalności przestępczej, w tym komputery, telefony i inne nośniki danych, a także przejąć majątek w walucie i złocie o wartości ponad miliona złotych. – Z zebranych przez nas dowodów wynika, że do grupy przestępczej trafiały pieniądze uzyskane w wyniku licznych oszustw internetowych popełnianych różnymi metodami, w tym z wykorzystaniem usługi blik oraz różnego rodzaju legend, np. na pracownika banku czy przedstawiciela platform inwestycyjnych – wyjaśnił prokurator.Dodał, że rolą podejrzanych było udaremnienie lub znaczne utrudnienie stwierdzenia przestępczego pochodzenia przekazywanych im pieniędzy z wyłudzeń, a wszystkie działania członków grupy odbywały się z użyciem wyjątkowych środków ostrożności i wyrafinowanych sposobów weryfikacji kurierów. – Pieniądze pochodzące z przestępstwa były przyjmowane do kantorów z pominięciem procedur AML, tj. regulacji dotyczących działań mających za zadanie przeciwdziałanie praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu. Część gotówki była ekspediowana dalej z wykorzystaniem wrzutni jednej ze współpracujących firm i tą drogą trafiała na rachunki bankowe, skąd realizowane były dalsze transfery na rachunki podmiotów powiązanych – wyjaśnił prokurator. Co działo się z wypranymi pieniędzmi?Podejrzani wywozili też pieniądze za granicę, ukrywając gotówkę w specjalnie przygotowanych skrytkach samochodowych, albo realizowali fikcyjne zakupy złota. Finalnie większość z nich lokowana była w kryptowalutach. Prokurator Kopania poinformował, że śledztwo w tej sprawie Prokuratura Regionalna w Łodzi prowadzi pod nadzorem Departamentu do Spraw Cyberprzestępczości i Informatyzacji Prokuratury Krajowej, a w działaniach przeciwko międzynarodowej grupie przestępczej brali udział funkcjonariusze Zarządu w Łodzi Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości, Warmińsko-Mazurskiego Oddziału Straży Granicznej oraz Delegatury ABW w Gdańsku. – Spośród dziewięciu podejrzanych osób siedem zostało decyzją sądu aresztowanych. Podejrzani to osoby powiązane z kantorami jednej z sieci działającej w Polsce i w innych krajach – powiedział prokurator. Części z zatrzymanych zarzucono dodatkowo przestępstwo przewidziane w ustawie o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu, polegające na zaniechaniu obowiązku informowania Generalnego Inspektora Informacji Finansowej o budzących podejrzenie transakcjach. Podejrzanym grozi do 15 lat więzienia.Zobacz także: Sikorski krytykuje Hegsetha. „Powiedz to rodzinom polskich żołnierzy”