„Sojusznikom nie przystoi drwić”. Wicepremier i szef MSZ Radosław Sikorski skrytykował w niedzielę wypowiedź szefa Pentagonu Pete'a Hegsetha, który z lekceważeniem mówił o roli wojsk sojuszniczych w Afganistanie. Sikorski poradził Hegsethowi, by powiedział to rodzinom zabitych polskich żołnierzy. Szef dyplomacji skomentował w ten sposób we wpisie na X sobotnią wypowiedź Hegsetha podczas spotkania z kadetami na Uniwersytecie Tennessee w Knoxville. Minister wojny USA wspominał swoją służbę w Afganistanie, twierdząc, że jedynie „może pięć, a właściwie bliżej jednego lub dwóch” państw sojuszniczych było zaangażowanych w „operacje kinetyczne”.Hegseth dodał, że w armii żartowano, iż akronim nazwy międzynarodowych sił w Afganistanie – ISAF – tak naprawdę oznaczał „I Saw Americans Fighting” („Widziałem, jak Amerykanie walczyli”).Sikorski odpowiada Hegsethowi. „Powiedz to rodzinom 44 polskich żołnierzy”„Powiedz to, panie @SecWar (ministrze wojny – red.), rodzinom 44 polskich żołnierzy, którzy zginęli, zabezpieczając ciężką prowincję Ghazni” – napisał Sikorski.W podobny sposób wypowiedź skrytykował m.in. szef Kancelarii Premiera Jan Grabiec, który napisał, że „sojusznikom nie przystoi drwić z przelanej wspólnie krwi”. Nie był to pierwszy komentarz Hegsetha kpiący z postawy państw sojuszniczych w Afganistanie. Podobnie drwiąco rozwijał skrót ISAF w ubiegłym roku, co również spotkało się z krytyką. Podobne reakcje wywołały późniejsze wypowiedzi prezydenta Donalda Trumpa, który twierdził, że sojusznicy Ameryki w Afganistanie „pozostali trochę z tyłu, trochę z dala od linii frontu”. W reakcji na falę krytyki ze strony przywódców państw europejskich, w tym premiera Wielkiej Brytanii, prezydent Trump docenił później wkład brytyjskich żołnierzy, chwaląc ich odwagę.Misja NATO w Afganistanie. Ponad tysiąc poległych żołnierzy SojuszuPodczas misji NATO w Afganistanie – związanej z jedynym przypadkiem uruchomienia artykułu 5. NATO o wzajemnej obronie – zginęło ponad 1000 żołnierzy NATO, w tym 459 Brytyjczyków i 44 Polaków. Polska poparła rozpoczętą w 2001 r. przez USA operację Enduring Freedom, a w 2002 r. wydzieliła do niej kontyngent złożony z żołnierzy jednostki specjalnej GROM, saperów i logistyków. Także w 2002 r. Wojsko Polskie wydzieliło pierwszą, 300-osobową grupę do dowodzonych przez NATO Międzynarodowych Sił Wsparcia Bezpieczeństwa – ISAF. W 2007 r. Polska zwiększyła swoje zaangażowanie i przejęła odpowiedzialność za dwie afgańskie prowincje. W szczytowym okresie polski kontyngent wojskowy w Afganistanie liczył ponad 2,5 tys. żołnierzy. Po zakończeniu misji ISAF Polacy włączyli się w kolejną natowską misję – Resolute Support, o charakterze doradczo-szkoleniowym.Prawie 20 lat polskiej obecności w AfganistaniePolscy żołnierze byli obecni w Afganistanie prawie 20 lat, do 2021 roku. Była to jedna z najdłuższych i najtrudniejszych operacji zagranicznych Wojska Polskiego. W misji w Afganistanie uczestniczyło ponad 33 tys. polskich żołnierzy i pracowników resortu. Poległo lub zmarło 43 polskich żołnierzy i jeden pracownik cywilny, który był ratownikiem medycznym. Rannych zostało ponad 200 osób. W początkowej fazie do zadań Polskiego Kontyngentu Wojskowego (PKW) – obok ochrony obiektów kluczowych, np. lotniska w Kabulu – należało przygotowanie i zabezpieczenie terenu do działań sił międzynarodowych.Prace inżynieryjne i logistyczne obejmowały m.in. budowę infrastruktury (mostów i dróg) oraz szczególnie niebezpieczne rozminowywanie terenu, a także wyszukiwanie i zwalczanie improwizowanych ładunków wybuchowych (IED).Polscy żołnierze szkolili Afgańczyków i pomagali ludności cywilnejWraz ze zmieniającą się sytuacją rozwinięto misję stabilizacyjno-szkoleniową, w ramach której polscy żołnierze pomagali Afgańczykom m.in. w przygotowaniu i obsadzaniu kluczowych posterunków policyjnych, szkoleniu i przygotowaniu lokalnej administracji oraz przeciwdziałaniu korupcji. Do ich zadań należało również zapewnianie bezpieczeństwa społecznościom lokalnym, w tym ochrona przed atakami rebeliantów, pomoc w realizacji programów pomocowych MSZ i USAID, a także ochrona i realizacja projektów oraz akcji humanitarnych służących odbudowie i dalszemu rozwojowi społeczno-ekonomicznemu Afganistanu.Czytaj także: USA znów pomagają Ukrainie. Dobre wieści od ZełenskiegoŻołnierze PKW rozdysponowali wśród lokalnej ludności setki ton materiałów pomocowych, takich jak leki, żywność, ubrania, wyprawki szkolne dla dzieci czy podstawowe narzędzia rolnicze. Ostatni etap działalności PKW skupiał się na przygotowaniu Afgańczyków do w pełni samodzielnego działania na wysokich szczeblach administracji i dowodzenia, m.in. w ministerstwach i dowództwach korpusów. Działania te miały charakter doradczy i pomocowy.