Paweł Kowal w „Pytaniu dnia”. – Prezydent powinien zachować się odpowiedzialnie w tej sprawie (kontaktów z Braunem – przyp. red.). Rozumiem, że nie lubi tego rządu i nas, ale jednak powinien mieć elementarną trzeźwość oceny sytuacji. Mizianie się i przytulanie do Brauna jest nienormalne. Z punktu widzenia polskiej racji stanu jest to też bardzo niebezpieczne – mówił Paweł Kowal, szef sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych w „Pytaniu dnia”. Paweł Kowal został zapytany przez redaktorkę Aleksandrę Pawlicką o to, jak ocenia serię wypowiedzi prezydenta Nawrockiego, w których nie wykluczył sojuszu politycznego z Grzegorzem Braunem. W ostatnim wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” stwierdził, że środowisko Brauna jest „siłą polityczną, która według sondaży ma poparcie części Polaków, więc należy ją traktować jako obecną w polskiej polityce”.Zdaniem Kowala, „takie wypowiedzi to kompromitacja prezydenta”.– Prezydent tak broni w wywiadach Grzegorza Brauna, jakby wolał rozmawiać o bezpieczeństwie niż przykładowo ze mną, czy rządem Donalda Tuska (...) Nie wiem, jak jego zwolennicy (prezydenta – przyp. red.) mogą to akceptować. Ekipa Brauna zaprzecza np. zbrodniom hitlerowskim. Środowiska Konfederacji są połączone w PE z organizacjami, które zaprzeczają polskiej granicy zachodniej – wskazał szef sejmowej komisji. W jego ocenie „prezydent wychodzi i stara się go oswoić, żebyśmy myśleli, że Braun jest częścią normalnej politycznej geografii”. Oni (środowisko Brauna – przyp. red.) nie powinni dostawać dostępu do żadnych tajemnic państwowych. Jeżeli popełniają przestępstwa, to prokuratorzy powinni podchodzić do tych spraw bez skrępowania i myśli, że to polityka – podkreślił poseł.Kowal stwierdził następnie, że „prezydent powinien zachować się odpowiedzialnie w tej sprawie”.– Rozumiem, że nie lubi tego rządu i nas, ale jednak powinien mieć elementarną trzeźwość oceny sytuacji. Mizianie się i przytulanie do Brauna jest nienormalne. Z punktu widzenia polskiej racji stanu jest to też bardzo niebezpieczne – zaznaczył polityk. Zobacz także: Uchylenie immunitetu Grzegorza Brauna. To już piąty wniosekCzy Trump poświeci Ukrainę?W kolejnej części rozmowy Kowal został zapytany o to, czy ostatnie ruchy w amerykańskiej polityce, m.in. ograniczenie ukraińskiemu wojsku dostępu do Starlinków i umowa surowcowa z Kremlem to znaki, że Biały Dom poświęci Ukrainę.Kowal odparł, że „naszą misją w dzisiejszych czasach jest tłumaczenie amerykańskim sojusznikom, jakie będą tego skutki”.– Jeżeli Rosja ma pieniądze z ropy, to będzie bardziej atakować Ukrainę. Widać to było w ostatnich dniach, gdzie pomimo rozmów Rosjanie dalej atakowali cele energetyczne. To oznacza, że państwa unijne będą mieć np. kłopot z migracją z Ukrainy. Przywykliśmy do tego, że w różnych okresach w historii w USA pojawia się skłonność do poluzowania (relacji) z Rosją. Tak było po rewolucji październikowej czy po 1990 roku. (...) Trzeba powiedzieć naszym sojusznikom, że to wbrew naszym i wspólnym interesom – dodał.Szef sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych zauważył, że „perspektywa amerykańska jest inna, bo mają jeszcze Iran, Koreę, Tajwan i inne problemy”.– Mogą nie widzieć szczegółów, a dla nas to sprawa żywotna – stwierdził Kowal.Zobacz też: Waszyngton zawiesza sankcje na rosyjskie paliwo. „To presja na Moskwę”