Na południe od Lublina. Wojsko sprawdza możliwe naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej. Na południe od Lublina trwają poszukiwania ewentualnego miejsca upadku niezidentyfikowanego obiektu. – Nie wykluczamy przypadku, że mógł być to większy dron – powiedział w TVP Info ppłk Jacek Goryszewski, rzecznik Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych. Dowództwo Operacyjne RSZ poinformowało w niedzielę, że minionej nocy zarejestrowano sygnał, który może wskazywać na naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej.Na południe od Lublina skierowano Naziemny Zespół Poszukiwawczo-Ratowniczy Wojsk Obrony Terytorialnej. W działaniach uczestniczą także policja i Żandarmeria Wojskowa.Wojsko analizuje zapisy radarówJak przekazał w TVP Info ppłk Jacek Goryszewski, trwa weryfikacja zapisów stacji radiolokacyjnych oraz informacji napływających z terenu.– Trwa potwierdzanie tego zdarzenia, przede wszystkim weryfikacja zapisów naszych stacji radiolokacyjnych. Na miejscu działania prowadzą też Wojska Obrony Terytorialnej na południe od Lublina – powiedział rzecznik DORSZ.Dodał, że służby analizują również zgłoszenia przekazane policji przez mieszkańców.– Z tego, co wiem, informowali rzeczywiście o tym, że obserwowali jakiś latający środek powietrzny. Nie znam dokładnych informacji, które zostały przekazane policji. Wiem tylko, że takie zgłoszenia były – mówił Goryszewski.Jak zaznaczył, informacje od mieszkańców zostaną zestawione z zapisami radarów i materiałem zbieranym przez zespoły pracujące w terenie.Policja: mieszkańcy słyszeli głośny obiektWięcej szczegółów dotyczących zgłoszeń przekazała w TVP Info nadkom. Anna Kamola, rzeczniczka Komendanta Wojewódzkiego Policji w Lublinie.– Dzisiaj około godziny drugiej w nocy otrzymaliśmy zgłoszenia, z których wynikało, że na niebie słychać było odgłos jakiegoś lecącego, głośnego, niezidentyfikowanego obiektu – powiedziała.Jak przekazała, dwa zgłoszenia pochodziły od mieszkańców z rejonu Lublina. Na miejsce natychmiast skierowano policyjne patrole.– Teren jest obecnie sprawdzany. Na miejscu są nie tylko nasi policjanci, ale również Wojska Obrony Terytorialnej i Żandarmeria Wojskowa – mówiła Kamola.Policjanci nie znaleźli dotąd żadnych fragmentów ani obiektu mogącego mieć związek ze zgłoszeniami.– Obecnie policjanci patrolujący wskazane miejsce niczego nie ujawnili. Penetracja terenu w dalszym ciągu trwa – przekazała rzeczniczka.Kamola poinformowała również o trzecim zgłoszeniu, które wpłynęło z powiatu łęczyńskiego.– Jeden z mieszkańców również zgłosił, że słyszał odgłos lecącego obiektu. Ten teren także został sprawdzony przez policjantów – powiedziała.Jak zaznaczyła, służby na razie nie przesądzają, co było źródłem nocnych odgłosów.– Nie wiemy, czy faktycznie przez naszą przestrzeń przelatywał jakiś obiekt. Być może były to anomalie meteorologiczne. Właśnie dlatego jesteśmy w terenie, żeby ewentualnie to wykluczyć – mówiła.Policja apeluje również do mieszkańców, aby w przypadku znalezienia podejrzanego obiektu nie podejmowali żadnych działań na własną rękę.– Jeżeli ktoś cokolwiek zaobserwuje albo ujawni jakiś niezidentyfikowany obiekt, należy natychmiast powiadomić policję i w pierwszej kolejności się do niego nie zbliżać – podkreśliła Kamola.Dron, ptaki albo zjawisko meteorologiczneWojsko bierze obecnie pod uwagę kilka możliwych scenariuszy.– Rzeczywiście mogło to być zdarzenie meteorologiczne, które zakłócało pracę naszych systemów radiolokacyjnych, bądź większa grupa ptaków. Nie wykluczamy też przypadku, że mógł być to większy dron, który został zarejestrowany przez nasze stacje – powiedział rzecznik DORSZ.Podkreślił, że każda z tych możliwości jest sprawdzana.– Trwa analiza zapisów operacji powietrznej. Szczegółowo sprawdzamy, co to mogło być i na pewno poinformujemy, kiedy będziemy pewni, co to było, skąd ewentualnie nadleciało i czy rzeczywiście naruszyło naszą przestrzeń powietrzną – dodał.Goryszewski zaznaczył też, że wojsko nie zakłada z góry, iż obiekt przyleciał spoza Polski.– Sprawdzamy również, czy to był obiekt, który mógł już znajdować się w naszej przestrzeni powietrznej – mówił.Pierwszy sygnał około godz. 2Pierwsze informacje o możliwym naruszeniu przestrzeni powietrznej pojawiły się około godz. 2 w nocy.– Około godziny drugiej mieliśmy informację, że mogło dojść do naruszenia naszej przestrzeni powietrznej, ale te informacje są jeszcze dokładnie sprawdzane. Trwa również analiza, gdzie ewentualnie mogło dojść do takiego naruszenia – przekazał Goryszewski.Zespół poszukiwawczo-ratowniczy WOT został aktywowany około godz. 3.30. Około godz. 4 żołnierze rozpoczęli działania w terenie.– Żołnierze WOT od godz. 3.30 są zaangażowani w te poszukiwania. Od godz. 4 rozpoczęli je już na miejscu i będą je kontynuować do czasu, aż Centrum Operacji Powietrznych stwierdzi, że dalsze działania nie są konieczne, albo do momentu, gdy coś zostanie odnalezione – powiedział.Poszukiwania mogą potrwać wiele godzinGoryszewski przyznał, że działania w terenie mogą być długotrwałe.– Takie poszukiwania mogą trwać wiele godzin, bo nie ma konkretnych informacji, co mogło wlecieć i czy rzeczywiście doszło do naruszenia przestrzeni powietrznej. Trudne może być także zlokalizowanie miejsca ewentualnego upadku obiektu – mówił.Jeżeli analiza wykaże, że sygnał był wynikiem anomalii lub innego zjawiska, działania zostaną przerwane.– Jeżeli wykluczymy naruszenie i stwierdzimy, że była to anomalia albo inne zjawisko, czynności oczywiście zostaną zakończone. Jeżeli natomiast będzie taka konieczność, obszar wytypowany do sprawdzenia może być powiększany – powiedział.Podobne przypadki zdarzały się wcześniejRzecznik DORSZ zaznaczył również, że wojsko informowało już wcześniej o podobnych zdarzeniach, które ostatecznie okazywały się fałszywym alarmem.– Informowaliśmy również w przypadkach, kiedy nie byliśmy pewni, a później okazywało się, że była to rzeczywiście grupa ptaków. Wtedy także kierowano zespoły poszukiwawczo-ratownicze – powiedział Goryszewski.Jak dodał, komunikaty w takich sytuacjach mają również wyjaśnić mieszkańcom obecność wojska i służb w terenie.Dowództwo Operacyjne RSZ podkreśla, że na obecnym etapie nie potwierdzono naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.Wojsko przypomina też, że w przypadku znalezienia podejrzanego obiektu nie należy się do niego zbliżać ani go dotykać. Znalezisko powinno zostać zgłoszone służbom.