Nie wiadomo co doprowadziło do tragedii. Szybowiec rozbił się w sobotnie popołudnie w pobliżu aeroklubu w Pruszczu Gdańskim. Maszyna miała runąć na ziemię z 50 metrów. Pomimo reanimacji, strażakom nie udało się uratować pilota. Do tragedii doszło w sobotę 17 października około godz. 17:45. Jeden z pilotów, latających w okolicach aeroklubu w Pruszczu Gdańskim, nagle stracił panowanie nad szybowcem i runął z 50 metrów na ziemię. – Po przybyciu na miejsce zdarzenia strażacy potwierdzili wypadek lotniczy. Po wydobyciu pilota z wraku podjęto resuscytację krążeniowo-oddechową. Niestety, pomimo podjętych działań ratunkowych, życia mężczyzny nie udało się uratować. Lekarz z Zespołu Ratownictwa Medycznego stwierdził zgon – poinformował Dawid Westrych, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Gdańsku. Okoliczności wypadku będzie badać teraz prokuratura oraz Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych. Czytaj także: Tragedia w Lesznie. Szybowiec runął na ziemię, pilot nie żyje