Na drodze do tytułu stoi Sonay Kartal. Maja Chwalińska ma za sobą wyjątkowy dzień. Polka pokonała Igę Świątek 7:5, 6:1 i awansowała do finału turnieju WTA 1000 w Wuhan. Teraz przed nią ostatni krok do wielkiego sukcesu, gdzie po drugiej stronie kortu stanie Sonay Kartal. Brytyjka również ma powody do zadowolenia, bo po zaciętym boju wyeliminowała Jelenę Ostapenko, wygrywając oba sety w tie-breakach. Chwalińska w ostatnich miesiącach udowodniła, że potrafi odnaleźć się na wielkiej scenie. Jej finał wielkoszlemowego Roland Garros był przełomowym momentem kariery. Teraz Polka ma okazję pokazać się z dobrej strony również w Wuhan. Choć jej tenis często kojarzy się z cierpliwością, techniką i sprytem, zwycięstwo nad Świątek pokazało, że potrafi także przejąć inicjatywę i bezlitośnie wykorzystać słabszy moment przeciwniczki.Ona lubi zaskakiwać Polka nie należy bowiem do tenisistek, które próbują rozstrzygać każdą akcję siłą. Jej mocną stroną są technika, dobre poruszanie się po korcie i umiejętność zmieniania rytmu gry. Chwalińska chętnie sięga po skróty, slajsy i sprytne zagrania, którymi potrafi wyciągnąć rywalkę daleko poza kort lub zmusić ją do niewygodnej odpowiedzi.W półfinale ze Świątek pokazała również, że potrafi utrzymać koncentrację w najważniejszych momentach. Po zaciętym pierwszym secie w drugim przejęła kontrolę nad spotkaniem i wygrała aż 6:1. Teraz będzie chciała wykorzystać podobne atuty w starciu z Brytyjką.Sonay Kartal – rywalka, która nie odpuszczaJuż jutro po drugiej stronie siatki stanie Sonay Kartal. Brytyjka prezentuje jednak nieco inny styl. Stawia na regularność, cierpliwość i solidną grę z głębi kortu. Dobrze porusza się po korcie, potrafi utrzymywać długie wymiany i czekać na moment, w którym będzie mogła przejąć inicjatywę.W półfinale z Ostapenko udowodniła, że nie traci zimnej krwi pod presją. Oba sety zakończyły się tie-breakami, a Brytyjka potrafiła rozstrzygnąć kluczowe piłki na swoją korzyść. To pokazuje, że Chwalińska nie może liczyć na łatwe punkty i będzie musiała wykazać się cierpliwością.Finał pełen niewiadomychNiedzielny finał zapowiada się jako starcie dwóch różnych stylów gry. Chwalińska może próbować rozbijać rytm rywalki technicznymi zagraniami i zmianami tempa, podczas gdy Kartal postawi na regularność i konsekwencję.Stawka jest więc ogromna. Chwalińska awansowała już na 12. miejsce w rankingu, a zwycięstwo w Wuhan może przynieść jej kolejny wielki krok w karierze. Po pokonaniu Igi Świątek Polka jest o jedno zwycięstwo od triumfu w turnieju. Początek finału z Sonay Kartal zaplanowano na niedzielę nie przed godz. 12:30.Czytaj także: „Żałuję, że nie udało mi się ich dobić”. 53 lata po legendarnym meczu