Kulminacja protestów we Francji. Francja przygotowuje się na falę protestów przeciwko rosnącym cenom i kosztom życia. Na ulice mają wyjść tysiące osób, a władze spodziewają się dużej demonstracji w Paryżu. W związku z planowanymi zgromadzeniami zamykane są kolejne stacje metra, a władze wprowadzają ograniczenia w dostępie do części strategicznych miejsc w stolicy. Pierwsze stacje zamknięto o godz. 8:00. Nieczynne są m.in. Charles de Gaulle-Etoile przy Łuku Triumfalnym oraz George V, Franklin D. Roosevelt i Champs-Elysees-Clemenceau w rejonie Pól Elizejskich. Wyłączono także stacje Concorde i Tuileries. Kolejne utrudnienia, w tym w rejonie Opery Paryskiej, zapowiedziano od południa.Główna demonstracja w Paryżu ma rozpocząć się o godz. 14:00. Według szacunków policji może wziąć w niej udział około 40 tys. osób. Protesty zapowiadane są również w innych częściach kraju. Źródła policyjne cytowane przez AFP szacowały, że poza stolicą na ulice może wyjść około 150 tys. demonstrantów.Paryż szykuje się na popołudniową demonstracjęSobotnie protesty mają połączyć różne środowiska i grupy zawodowe dotknięte wzrostem kosztów życia. Do mobilizacji przyłączyli się niektórzy uczestnicy ruchu żółtych kamizelek, który organizował masowe protesty we Francji w latach 2018-2019. Oczekuje się też udziału młodzieży szkolnej i studentów, części związków zawodowych oraz organizacji rolniczych.Skala demonstracji pozostaje trudna do przewidzenia. Organizatorzy i uczestnicy zapowiadają zarówno przemarsze, jak i mniejsze akcje, w tym blokady. W Paryżu władze zakazały zgromadzeń w kilku strategicznych lokalizacjach, m.in. w rejonie siedziby premiera, Pałacu Elizejskiego i na Polach Elizejskich.Przed południem w okolicach Pól Elizejskich panował spokój. Część właścicieli sklepów zdecydowała się jednak zabezpieczyć witryny w obawie przed ewentualnymi zniszczeniami.Czytaj także: Studenci wyszli na ulice. Mają dość wysokich kosztów życia