O włos od tragedii. Lot, który miał trwać niespełna godzinę, niemal natychmiast po starcie zamienił się w walkę o życie. Odrzutowy Bombardier Challenger 604 zgubił drzwi podczas wznoszenia nad Abudżą w Nigerii. Załoga nadała sygnał Mayday, a maszyna po kilkunastu minutach bezpiecznie wróciła na lotnisko. Do niebezpiecznego incydentu doszło w czwartek 15 października w Nigerii. Odrzutowy Bombardier Challenger 604 wystartował o godz. 16.17 z lotniska w Abudży i skierował się do Lagos. Lot miał potrwać około godziny. Trzy minuty później, w trakcie wznoszenia na wysokość około 3 tys. stóp, załoga zgłosiła sytuację awaryjną i nadała sygnał Mayday, oznaczający bezpośrednie zagrożenia życia. Jak doniósł portal Puch, powodem było otwarcie, a następnie odpadnięcie jednych z drzwi samolotu. Kontrolerzy ruchu lotniczego nakazali natychmiastowy powrót na lotnisko, a służby ratownicze zostały postawione w stan pełnej gotowości. Dokładnie o godz. 16:34 samolot bezpiecznie wylądował w Abudży. Dopiero po przyziemieniu potwierdzono, że w kadłubie rzeczywiście brakuje drzwi. Według lokalnych mediów element maszyny mieli później odnaleźć rolnicy na polach w okolicach stolicy Nigerii. Nie podano liczby osób znajdujących się na pokładzie. Okoliczności zdarzenia bada Nigeryjskie Biuro ds. Dochodzeń w Sprawach Bezpieczeństwa. Czytaj także: Podczas lotu pasażer wpadł w szał. Chwycił za drzwi samolotu