Okradł 250 nieboszczyków. Przez ponad dekadę pracownik cmentarza komunalnego okradał nieboszczyków z kosztowności i zegarków, z którymi mieli być pochowani. Wyrywał nawet szczypcami złote zęby. Na tym makabrycznym procederze zarobił fortunę. A także wyrok, choć sąd nie były dlań zbyt surowy. Przed Sądem Rejonowym we Fryburgu zakończył się proces 63-letniego Karla-Heinza K., przedsiębiorcy pogrzebowego i pracownika miejskiego wydziału cmentarnego. Mężczyzna był oskarżony o bezczeszczenie zwłok i okradanie zmarłych w latach 2013-2024. O tej sprawie, która zbulwersowała Niemcy, napisał dziennik „Bild”. Według śledczych mężczyzna otwierał trumny i zabierał znajdujące się przy ciałach kosztowności, głównie biżuterię i zegarki. Najbardziej szokujące zarzuty dotyczyły wyrywania szczypcami złotych zębów, koron i mostów protetycznych. Miał je następnie rozdrabniać, oczyszczać i odzyskiwać zawarte w nich złoto. Luksus dzięki nieboszczykom Prokuratura ustaliła, że w ten sposób K. zgromadził około ośmiu kilogramów szlachetnego kruszcu o wartości blisko 250 tys. euro. W procederze uczestniczyła także jego żona Simone K. (obecnie w separacji z głównym oskarżonym), która pomagała w sprzedaży odzyskanego złota. Kobieta przyznała przed sądem, że z czasem zaczęła podejrzewać źródło nagłego wzrostu majątku rodziny. Para żyła w coraz większym luksusie, kupowała coraz droższe samochody i nieruchomości. Karl-Heinz K. przyznał się do postawionych mu zarzutów. Sąd skazał go na dwa i pół roku więzienia za kradzieże oraz naruszenie spokoju zmarłych. Jego żona usłyszała wyrok 18 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu. Sprawa obejmowała również inny bulwersujący wątek. Karl-Heinz K. sfotografował ciało zamordowanej 46-letniej Dany Walleser, a następnie rozesłał te zdjęcia przez WhatsApp, opatrując je obraźliwym komentarzem. Sąd nakazał mu wypłatę 2 tys. euro zadośćuczynienia rodzinie ofiary. Czytaj także: 15-latka wyszła z trumny podczas własnej stypy. „Boski cud” w Gwatemali