Ile czasu ma bank na zwrot środków? Trybunał Sprawiedliwości UE potwierdził, że bank musi niezwłocznie zwrócić klientowi pieniądze utracone w wyniku nieautoryzowanej transakcji, np. w przypadku kradzieży hasła – stwierdził Rzecznik Finansowy Michał Ziemiak, komentując czwartkowy wyrok TSUE. W czwartek Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej odpowiedział na pytanie polskiego sądu w sprawie zwrotu środków za nieautoryzowane transakcje. Chodzi o sytuacje, gdy np. w wyniku kradzieży hasła, klientowi z konta wyprowadzono pieniądze.Sprawa dotyczy kobiety, która wskutek phishingu utraciła pieniądze. Gdy zorientowała się, że doszło do oszustwa, zgłosiła sprawę bankowi, lecz ten uznał, iż zaniedbanie było po jej stronie.Najpierw zwrot, potem wyjaśnieniaZdaniem biura Rzecznika Finansowego czwartkowy wyrok TSUE potwierdza, że podniesienie przez bank zarzutu rażącego niedbalstwa po stronie klienta nie uzasadnia wstrzymania zwrotu. „Dopiero po oddaniu pieniędzy bank może badać okoliczności sprawy i próbować wykazać odpowiedzialność klienta” – stwierdziło biuro.Cytowany w komentarzu Rzecznik Finansowy dr Michał Ziemiak ocenił, iż TSUE potwierdził, że bank ma obowiązek niezwłocznie zwrócić środki utracone w wyniku nieautoryzowanej transakcji.Klient zgłaszający oszustwo jest poszkodowany i fakt, że padł ofiarą manipulacji, nie oznacza, że można przypisać mu winę i odmówić zwrotu pieniędzy – stwierdził Ziemiak.Biuro Rzecznika Finansowego zwróciło uwagę, że w latach 2022–2025 wpłynęło do niego ponad 10 tys. wniosków o interwencję w sprawach dotyczących nieautoryzowanych transakcji płatniczych. Chodzi o osoby, którym banki lub instytucje płatnicze odmówiły zwrotu utraconych środków, uzasadniając swoją decyzję m.in. zarzutem rażącego niedbalstwa.Jest warunekPrzypomniano, że w przypadku nieautoryzowanej transakcji klient powinien jak najszybciej poinformować o tym bank. Jeżeli klient nie zgłosi transakcji w ciągu 13 miesięcy od dnia obciążenia rachunku, jego roszczenia wobec dostawcy z tego tytułu wygasają.Czytaj także: Dach szkoły runął podczas zajęć. Zginęli uczniowie i nauczycielZasada D+1. Ile czasu ma bank na zwrot środków?„Zgodnie z ustawą o usługach płatniczych i sformułowaną tam zasadą D+1 bank oraz pozostali dostawcy usług płatniczych mają obowiązek niezwłocznie, po zgłoszeniu klienta, zwrócić mu utracone środki” – wyjaśniło biuro RF.Zada D+1 oznacza, że zwrotu należy dokonać nie później niż do końca dnia roboczego następującego po dniu, w którym stwierdzono lub zgłoszono nieautoryzowaną transakcję.Wstrzymanie zwrotu jest możliwe tylko w przypadku, gdy bank ma uzasadnione i należycie udokumentowane podstawy, aby podejrzewać oszustwo klienta i poinformuje o tym pisemnie organy powołane do ścigania przestępstw. „W praktyce jednak banki często odmawiały zwrotu środków, argumentując to rażącym niedbalstwem klientów. I to właśnie tej ostatniej kwestii dotyczyło pytanie prejudycjalne skierowane do TSUE” – wskazało biuro rzecznika.Dodało, że zdaniem Trybunału podniesienie przez bank zarzutu rażącego niedbalstwa klienta nie uzasadnia wstrzymania zwrotu. Bank może badać okoliczności sprawy, ale nie powinien przerzucać na klienta konsekwencji nierozstrzygniętego sporu.Czytaj także: Koniec z kilkoma głębszymi na stacjach. Niemiecka kolej zaostrza przepisy„Bank nie może być sędzią we własnej sprawie”Zdaniem Ziemiaka bank nie może być sędzią we własnej sprawie, a zarzut rażącego niedbalstwa nie może być domyślnym uzasadnieniem odmowy zwrotu środków. „Rolą banku jako profesjonalisty jest ochrona klienta przed utratą środków, a nie obarczanie go winą klienta i szukanie podstaw do odmowy zwrotu skradzionych pieniędzy” – przekonuje Rzecznik Finansowy.Podkreślił, że klient sam się nie okrada, a oszuści coraz częściej działają w sposób zorganizowany i profesjonalny.„Potrafią angażować kilka osób, wykorzystywać różne kanały komunikacji i dostosowywać metody działania do konkretnej ofiary. Zdarza się, że nawet osoby świadome zagrożeń ulegają manipulacji. To jednak nie oznacza, że można automatycznie przypisywać klientowi rażące niedbalstwo tylko dlatego, że oszust doprowadził go do wykonania określonych czynności. Trzeba zbadać wszystkie okoliczności konkretnej sprawy” – zaznaczył Ziemiak.Sprawa trafiła do TSUE z KoszalinaPytania do TSUE skierował Sąd Rejonowy w Koszalinie, a sprawa dotyczyła PKO Banku Polskiego. W pytaniach sądu chodziło o przepisy unijnej dyrektywy w zakresie odpowiedzialności z tytułu nieautoryzowanych transakcji. Sąd chciał wiedzieć, w jakich okolicznościach bank może odmówić bezzwłocznego zwrotu kwoty takiej transakcji. TSUE odpowiedział, że „dostawca usług płatniczych nie może odmówić płatnikowi bezzwłocznego zwrotu kwoty nieautoryzowanej transakcji płatniczej w związku z tym, że ów płatnik miał umożliwić dokonanie tej transakcji wskutek rażącego zaniedbania z naruszeniem obowiązków ciążących na nim”.Czytaj także: Zaniepokojony sąsiad wezwał służby. Dwa ciała w domu