4:3 dla Królewskich. Real Madryt w imponującym stylu odrobił straty w wyjazdowym spotkaniu z AS Romą. Giallorossi, którzy prowadzili już dwoma trafieniami, w końcówce spotkania wypuścili z rąk korzystny rezultat, tracąc trzy bramki po dośrodkowaniach z rzutów rożnych. Królewscy wygrali 4:3, a decydującego gola strzelili w doliczonym czasie. Rzymianie z impetem rozpoczęli spotkanie i już w 4. minucie mogli objąć prowadzenie. Na uderzenie ze skraju szesnastki zdecydował się Mario Hermoso, ale świetną interwencją popisał się Thibaut Courtois, który uchronił Królewskich od straty gola.Osiem minut później gospodarze ponownie stworzyli groźną sytuację. Precyzyjne podanie w polu karnym Madrytczyków otrzymał Paulo Dybala, lecz jego strzał okazał się niecelny.W 20. minucie Giallorossi dopięli swego i otworzyli wynik spotkania. Akcję bramkową rozpoczął Dybala, który przejął zbyt słabe podanie Aureliena Tchouameniego do Ibrahimy Konate. Chwilę później piłka trafiła pod nogi Martena De Roona, który posłał mocne uderzenie. Do Holendra nie zdążył doskoczyć Yan Diomande.W 23. minucie prowadzenie Rzymian mógł podwyższyć Donyell Malen – napastnik otrzymał podanie z głębi pola od Matiasa Soule. Wydawało się, że Courtois nie będzie miał problemu ze strzałem Holendra, ale piłka wymsknęła mu się z rąk i zatrzymała się tuż przed linią bramkową.Niewykorzystana okazja zemściła się na drużynie Gian Piero Gasperiniego w 25. minucie. W pozornie niegroźnej sytuacji błąd popełnili obrońcy, a z otrzymanego „prezentu” skorzystał Kylian Mbappe, który uderzył sprzed linii szesnastego metra. Piłka odbiła się jeszcze od próbującego interweniować Gianluki Manciniego i zaskoczyła Pierluigiego Golliniego. Zdobyta bramka zadziałała na Królewskich pobudzająco. Hiszpański zespół znalazł się na fali wznoszącej i w 32. minucie mógł wyjść na prowadzenie. Błąd w ustawieniu Matiasa Soule wykorzystał Marc Cucurella, który wszedł w pole karne rywali i oddał mocny strzał, ale piłka minęła słupek.Dwa gole Malena i dwubramkowe prowadzenie RomyDruga połowa rozpoczęła się idealnie dla Rzymian. Błąd w wyprowadzeniu piłki na własnej połowie popełnił Vinicius Junior, co napędziło kontratak gospodarzy. Akcję sfinalizował Malen, który podcinką pokonał bramkarza Realu. Była wówczas 51. minuta.Sześć minut później Holender skompletował dublet. Po odbiorze we własnym polu karnym Giallorossi ruszyli z szybkim atakiem. Choć wydawało się, że z akcji, którą spowolnił Soule, nie będzie zagrożenia pod bramką Madrytczyków, Argentyńczyk dostrzegł Malena i kapitalnie obsłużył go podaniem przeszywającym linię defensywy. Choć początkowo sędzia liniowy zasygnalizował spalonego, po analizie VAR arbiter główny wskazał na środek boiska.W obliczu niekorzystnego rezultatu zawodnicy Jose Mourinho ruszyli do zmasowanych ataków. „Jedenastkę” próbowali wywalczyć Diomande oraz Endrick, a Mbappe w 69. minucie pokonał nawet golkipera gospodarzy, ale w momencie wyjścia na pozycję był na spalonym.Niesamowity powrót Realu w końcówceW ostatnim kwadransie gry Rzymianie mocno cofnęli się do defensywy, co okazało się dla nich fatalne w skutkach. Najpierw w 83. minucie bramkę kontaktową dla Realu zdobył Carlos Espi, który doskoczył do piłki odbitej przez Golliniego. W tej sytuacji ponownie potrzebna była analiza VAR.Zaledwie dwie minuty później do wyrównania doprowadził Endrick, który wygrał pojedynek główkowy. W obu sytuacjach Królewscy zaskoczyli rywali po rzucie rożnym.W 90. minucie Madrytczycy znów wykorzystali stały fragment gry. Po dośrodkowaniu z narożnika boiska najlepiej w polu karnym odnalazł się Antonio Rudiger i przesądził o zwycięstwie drużyny ze stolicy Hiszpanii.W ten sposób Mourinho po raz kolejny ograł swój były klub – w 1. kolejce Ligi Mistrzów pokonał na własnym terenie Inter Mediolan. AS Roma natomiast po dwóch meczach ma na swoim koncie zaledwie jeden punkt (remis z Fenerbahce), co, patrząc na przebieg starcia z Królewskimi, niewątpliwie jest ogromnym rozczarowaniem.