Dyplomy za łapówki. „Fabryka dyplomów” – tak śledczy ze śląskich „pezetów” Prokuratury Krajowej nazywali to, co się działo w Collegium Humanum. A to za sprawą możliwością skończenia studiów czy uzyskania dyplomu MBA za łapówki. W czwartek przed Sądem Okręgowym w Warszawie rusza proces 23 osób zamieszanych w tę sprawę, a wśród znajdą się dwaj byli europosłowie Ryszard Cz. i Karol K., prezydent Wrocławia Jacek S., czołowy dziennikarz Republiki Adrian K. czy były komendant Państwowej Straży Pożarnej i jego zastępca. Największy proces w aferze dotyczącej funkcjonowania prywatnej uczelni wyższej Collegium Humanum (obecnie funkcjonującej jako Uczelnia Biznesu i Nauk Stosowanych „Varsovia”) ma ruszyć w czwartek 15 października. W ławach oskarżonych zasiądzie 23 podsądnych. I to nie byle jakich: dwóch byłych europosłów Ryszard Cz. oraz Karol K., prezydent Wrocławia Jacek S., dziennikarz Telewizji Republika Adrian K., czy byli komendanci Państwowej Straży Pożarnej: Mariusz F. i Andrzej B. Wszyscy oni twierdzą, że są niewinni. Akt oskarżenia, który prokurator Śląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej omówi przed sądem liczy ponad 600 stron. Podsądnym zarzuca się popełnienie kilkudziesięciu przestępstw, głównie wręczania bądź przyjmowania korzyści majątkowych czy osobistych, poświadczania nieprawdy w dokumentacji potwierdzającej przebieg studiów w Collegium Humanum, oszustwa oraz prania brudnych pieniędzy i powoływania się na wpływy. Magisterka, licencjat lub MBA za łapówkę Śledczy nazywali Collegium Humanum – „fabryką dyplomów”. Z informacji uzyskanych przez delegaturę Centralnego Biura Antykorupcyjnego w Rzeszowie wynikało, że na uczelni były wystawiane fałszywe świadectwa ukończenia studiów. Za łapówki można było uzyskać licencjat, magisterium lub dyplom MBA (umożliwiające możliwość zasiadania w radach nadzorczych spółek Skarbu Państwa). „W toku śledztwa ustalono, że od sierpnia 2018 roku Paweł C. (rektor CH – przyp. red.) wraz z innymi osobami brał udział w licznych przestępstwach polegających na przyjmowaniu korzyści majątkowych i osobistych w zamian za wystawianie dokumentów poświadczających nieprawdę” – informowała przed kilkoma miesiącami Prokuratura Krajowa. Według PK, „za pozyskiwanie ‘studentów’ – w tym osób zainteresowanych uzyskaniem dyplomów poświadczających nieprawdę – odpowiadali tzw. rekruterzy dysponujący rozległymi kontaktami i istotną pozycją społeczną”. Collegium Humanum korzystało z usług około trzydziestu takich osób”. Czytaj także: Ciąg dalszy afery Collegium Humanum. 26 oskarżonych i 80 przestępstwPrezydencki dyplom Jednym z najbardziej znanych oskarżonych jest prezydent Wrocławia Jacek S. Zarzucono mu popełnienie czterech przestępstw: trzech dotyczących oszustwa oraz jednego o charakterze korupcyjnym. Według śledczych ze śląskich „pezetów”, Jacek S. miał trafić do rektora Paweł C. na początku 2020 roku, za sprawą Mariana D. (uważanego, za czołowego rekrutera). Dolnośląski polityk był zainteresowany pozyskaniem dyplomu MBA. „W czerwcu 2020 roku, bez faktycznego odbycia studiów, Jacek S. odebrał świadectwo ukończenia studiów podyplomowych. W zamian Paweł C. miał otrzymać funkcję w radzie programowej Wrocławskiego Parku Technologicznego (za co otrzymał 75 tys. zł wynagrodzenia za fikcyjną pracę – przyp. red.)” – ustaliła PK. Tak pozyskany dyplom MBA, Jacek S. przedłożył w trzech spółkach samorządowych. A za zasiadanie w ich radach nadzorczych zapłacono mu blisko 500 tys. zł. Polityczni „załatwiacze” Jeśli chodzi o byłych posłów do Parlamentu Europejskiego. To w ich wypadku – zdaniem prokuratury – klientem miał być rektor Paweł C. „Karol K. został oskarżony o powoływanie się na wpływy w Ministerstwie Spraw Zagranicznych w celu uzyskania pozytywnych opinii na prowadzenie filii dawnej uczelni Collegium Humanum w Pradze, Bratysławie i na terenie Uzbekistanu. Za pośredniczenie w załatwieniu sprawy przyjął od Pawła C. korzyści majątkowe w postaci opłacenia raportu sondażowego na kwotę 14 760 zł oraz billboardów wyborczych w kampanii do Parlamentu Europejskiego na kwotę 22 195 zł” – podkreślała PK. Ryszarda C., prokurator oskarżył o dwa przestępstwa popełnione wspólnie i w porozumieniu z żoną Emilią H. „Pierwszy zarzut dotyczy powoływania się na wpływy w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz Ministerstwie Spraw Zagranicznych, a także żądania i przyjęcia od rektora Collegium Humanum korzyści majątkowej w kwocie co najmniej 92 221 zł oraz korzyści osobistej, tj. uzyskania przez Emilię H. nierzetelnych dokumentów poświadczających ukończenie studiów podyplomowych Executive MBA i Master of Laws, mimo że studiów tych faktycznie nie odbyła” – wyliczała PK, dodając, że małżonkowie mieli także zażądać fikcyjnego zatrudnienia pani Emilii w CH, co przyniosło jej łącznie ponad 90 tys. zł. Drugi zarzut dotyczy „prania brudnych pieniędzy”. Strażacka wierchuszka z zarzutami Na szczególną uwagę zasługuje wątek dotyczący Szkoły Głównej Służby Pożarniczej i oficerów Państwowej Straży Pożarnej. Prokurator oskarżył Mariusza F. (byłego komendanta głównego PSP) oraz Wojciecha J. o „udzielenie Pawłowi C., korzyści osobistej polegającej na realizacji przez wskazaną uczelnię wspólnych projektów ze Szkołą Główną Służby Pożarniczej w Warszawie w zamian za wystawienie poświadczających nieprawdę dokumentów potwierdzających ukończenie studiów podyplomowych Executive Master of Business Administration”. Dzięki temu układowi Collegium Humanum otrzymało 800 tys. zł z tytułu dofinansowania z budżetu KG PSP studiów podyplomowych funkcjonariuszy Państwowej Straży Pożarnej. Z kolei Andrzej B. (były komendant główny PSP) i jego zastępca Krzysztofa H., mieli otrzymać dyplomy MBA, które kosztowały ich łącznie 11 tys. zł łapówek dla rektora CH. Czytaj także: Uczelnia w Polsce była tylko przykrywką. Miliony na nielegalnych pobytach