Obrona zarzuca śledczym upolitycznienie sprawy. Przed sądem w Hamburgu ruszył proces Ukraińca Serhija K., uważanego przez niemieckich śledczych za szefa specjalnego komanda, które ponad cztery lata temu dokonało brawurowego ataku na gazociągi Nord Stream. Główny oskarżony wybrał milczenie, a jego obrońcy podnosili, że sprawa jest upolityczniona. Procesowi Serhieja H. w Hanzeatyckim Wyższym Sądzie Krajowym w Hamburgu, towarzyszą nadzwyczajne środki ostrożności. W środę 14 października, prokurator odczytał akt oskarżenia, wedle którego to 50-letni Ukrainiec kierował specjalnym zespołem wysłanym na Bałtyk, aby wysadzić nitki gazociągów Nord Stream. Przeprowadzona we wrześniu 2022 roku operacja zakończyła się pełnym sukcesem, a niemiecka prokuratura wszczęła śledztwo w tej sprawie ścigając sabotażystów po całym świecie. Sam Serhij K. nie chciał składać w środę wyjaśnień. Obrona argumentowała, że proces jest upolityczniony, a do ekstradycji ich klienta z Włoch do Niemiec doszło bez odpowiedniej podstawy prawnej. Wskazywali, że prokuratura nie zebrała przekonujących dowodów na jego udział w operacji. Adwokaci podnosili również temat uciążliwych warunków osadzenia - Serhija K. przebywa w pojedynczej celi od prawie roku i ma mocno ograniczone kontakty. „Frankfurter Allgemeine Zeitung” pisał, że osadzony jest w dobrej kondycji fizycznej, w więzieniu uczy się niemieckiego i zachowuje się przyjaźnie. W celi otrzymuje sporo listów, m.in. od ukraińskich dzieci, które nazywają go bohaterem. Jest pod ciągłą obserwacją służb, wolno mu opuszczać celę tylko na godzinę dziennie. Czytaj także: Włochy przekazały Serhija K. Odpowie za wysadzenie Nord Stream Kim jest Serhij K. i co mają na niego niemieccy śledczy? Serhij K. ma 50 lat. Według niemieckiej prokuratury, przy pomocy sześciu innych osób miał umieścić ładunki wybuchowe na trzech z czterech nitek gazociągów Nord Stream, którymi transportowano gaz z Rosji przez Morze Bałtyckie do Niemiec. Tak wynika ze 136-stronicowego aktu oskarżenia, sporządzonego po czterech latach śledztwa prowadzonego przez Federalny Urząd Kryminalny (BKA) oraz niemiecką policję i prokuraturę. Śledczy są przekonani, że to Serhij K. był dowódcą grupy sabotażowej. Zgodnie z ustaleniami prokuratury Serhij K. we wrześniu 2022 roku miał należeć do ukraińskiej jednostki specjalnej i pracować dla ukraińskich służb. Jako pomysłodawca i organizator zamachu na Nord Stream w dokumentach śledczych pojawia się były oficer ukraińskich służb wywiadowczych Roman Czerwinski, który zaprzecza oskarżeniom. Sama operacja miała zostać zatwierdzona przez ówczesnego głównodowodzącego ukraińskiej armii Wałerija Załużnego. Ten również jednak zaprzecza. Serhij K. został aresztowany w sierpniu 2025 roku we Włoszech, gdzie przebywał na wakacjach z rodziną. Przekonuje, że nie miał nic wspólnego z atakiem na gazociąg i że w czasie, gdy do niego doszło, znajdował się w Ukrainie. Pod koniec listopada 2025 roku K. został przekazany stronie niemieckiej i osadzony w areszcie. Tak pogrążył się ukraiński oficer Dopiero po zatrzymaniu mężczyzny we Włoszech śledczy nabrali niemal całkowitej pewności, że schwytali właściwą osobę. Z aresztu Serhij K. zadzwonił do żony. Ukrainiec miał w niej powiedzieć, że nadszedł „właściwy moment”, by opublikować oświadczenie, iż wysadzenie gazociągów Nord Stream było „oficjalną operacją wojskową”, a jego przełożony zaświadczyć, że on i K. nie są „dwoma szalonymi wojskowymi”. Mężczyzna najprawdopodobniej nie zdawał sobie sprawy z tego, że włoskie organy wymiaru sprawiedliwości podsłuchiwały jego rozmowy. Reprezentujący Serhija K. adwokat Jens Meyer-Lohkamp - przyznając, że jego klient jest „oficerem ukraińskich sił zbrojnych”, ocenił, że w takim przypadku sąd musi zbadać, czy w świetle sprzecznej z prawem międzynarodowym rosyjskiej wojny napastniczej przeciwko Ukrainie „gazociągi te w ogóle mogły nadal być eksploatowane oraz czy działania wymierzone przeciwko nim mogły być uzasadnione”.Zarazem dodał, że śledztwo „nie dostarczyło żadnego bezpośredniego, wiarygodnego dowodu na udział (jego) klienta” w operacji. Czytaj także: Atak na Nord Stream. „Sprawca wykonywał nasze polecenia”