Pechowa porażka. Efektownie wygrany pierwszy set (6:1), a potem... kłopoty. Wydawało się, że Hubert Hurkacz szybko, łatwo i przyjemnie zrewanżuje się Alejandro Davidovichowi Fokinie za porażkę przed dwoma tygodniami w finale turnieju w Chengdu. Nic bardziej mylnego: Hiszpan podniósł się, wygrał dwie pozostałe partie i to on zagra w ćwierćfinale w Szanghaju. Hurkacz wszedł w mecz jak burza. Prowadził 5:0, mógł wygrać seta na czysto, ale Hiszpan obronił piłki setowe przy własnym podaniu i „uratował” jednego gema. Na więcej nie było go jednak stać: 6:1 w 25 minut dawało nadzieję, że będzie to szybki i przyjemny awans Polaka.Niestety. W drugim secie Davidovich Fokina wykorzystał już pierwszą szansę na przełamanie Polaka. Potem Hurkacz straty odrobił, było 3:4, wydawało się, że wszystko wraca na właściwe tory, ale to młodszy z zawodników zachował więcej zimnej krwi.Zimna krew była potrzebna zwłaszcza w partii trzeciej: tu szło już na żyletki, gem po gemie, bez przełamań, aż po tie-breaka. Hurkacz przegrywał już 4:6, ale wybronił dwie piłki meczowe. Z kolejną nie dał już sobie jednak rady, przegrał i odpadł w 1/8 finału turnieju w chińskim Chengdu. Hubert Hurkacz - Alejandro Davidovich Fokina 6:1, 3:6, 6:7(6)