Prokuratura dementuje niektóre doniesienia. Prywatny ogród zoologiczny do likwidacji? Prokuratura dementuje, by zoo Łączna w Mieroszowie na Dolnym Śląsku miało zostać zamknięte. Od rana trwa tam jednak akcja policji, zatrzymano pięć osób, a część zwierząt ma zostać wywiezionych w inne miejsce. Właściciel ogrodu nie zgadza się z działaniem służb. Zatrzymanie pięciu osób w związku z działalnością prywatnego Zoo Łączna w Mieroszowie potwierdził we wtorek po południu rzecznik Prokuratury Okręgowej w Świdnicy prok. Mariusz Pindera. Policja i prokurator w zoo Łączna– Do dyspozycji prokuratury zostało zatrzymanych pięć osób, ale nikomu jeszcze nie postawiono zarzutów – zastrzegł prokurator. Dodał, że na miejscu prowadzone były oględziny, w tym oględziny zwierząt, zabezpieczanie śladów i sprawdzanie warunków, w jakich żyją zwierzęta. Po południu zapadła decyzja o transporcie niektórych z nich. Mają trafić do innych podmiotów zajmujących się opieką nad zwierzętami. Prokurator Pindera zdementował jednocześnie pojawiające się w przestrzeni publicznej informacje o zamiarze likwidacji placówki. – Dementuję je, bo takie plotki krążą, że my chcemy to zoo likwidować. Na pewno nie będzie tak, że będą zabierane wszystkie zwierzęta, nie ma takich możliwości – powiedział. Podkreślił, że decyzja o transporcie poszczególnych osobników zależy od pracujących na miejscu lekarzy weterynarii. – Decydują o tym weterynarze, my akurat na to nie mamy wielkiego wpływu – powiedział. Organizacje praw zwierząt domagały się zamknięcia ogroduZbliżone do prokuratury źródło przekazało, że na odbiór zwierząt zanosiło się od dłuższego czasu. – Sprawa trwała już od maja. Trwało to pół roku, bo trzeba było przygotować transport zwierząt, a przede wszystkim znaleźć im miejsca. To zajmuje sporo czasu, bo w przypadku błędu i śmierci zwierzęcia odpowiada ta osoba, która zleciła transport – wyjaśniła osoba znająca szczegóły sprawy. Prokurator Pindera potwierdził, że postępowanie było w tej sprawie prowadzone od dłuższego czasu, a jego podstawą były zawiadomienia ze strony organizacji zajmujących się prawami zwierząt. – Dotyczyły nieprawidłowości w sposobie opieki nad zwierzętami w tym zoo – wyjaśnił. Zdaniem przedstawicieli organizacji, które zawiadomiły prokuraturę, zwierzęta znajdowały się w niewłaściwych warunkach. Zawiadamiający twierdzili, że nie otrzymywały odpowiedniej ilości pokarmu i nie miały zapewnionej właściwej opieki weterynaryjnej. Właściciel zoo Łączna wydał oświadczenieWłaściciel ogrodu Marcin Nowaczyk z taką argumentacją się nie zgadza. Zabrał głos w mediach społecznościowych, gdzie wygłosił oświadczenie. Podkreślił, że ogród jest zatwierdzony przez Generalną Dyrekcję Ochrony Środowiska i podlega cyklicznym kontrolom Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska i powiatowego lekarza weterynarii. – Mówimy o zwierzętach, które wymagają codziennej opieki, specjalistycznej wiedzy i odpowiednich warunków. Ewentualne ich przenoszenie to nie tylko kwestia transportu, to również ogromna odpowiedzialność za ich bezpieczeństwo, zdrowie i dobrostan – powiedział w nagraniu upublicznionym przed pojawieniem się służb w ogrodzie zoologicznym.Dodał, że właściciele ogrodu nie chcą, aby sytuacja rozgrywała się bez wiedzy opinii publicznej. – Mamy dokumentację dotyczącą opieki weterynaryjnej i funkcjonowania naszego ogrodu. Jesteśmy gotowi współpracować z właściwymi organami i wyjaśniać wszelkie zastrzeżenia. Zależy nam jednak, by każda decyzja dotycząca zwierząt uwzględniała ich indywidualne potrzeby i rzeczywiste konsekwencje przeniesienia – podkreślił. „Nie rozumiemy”Zdziwienie działalnością służb wyraził w rozmowie z mediami mecenas Łukasz Opaliński, który reprezentuje właściciela ogrodu. – Nie rozumiemy, dlaczego te zwierzęta mają być odbierane i dlaczego ktokolwiek został zatrzymany. Spodziewaliśmy się spotkania, a mimo tego policja dokonała zatrzymań, jakbyśmy mieli do czynienia z kryminalistami czy osobami, które się ukrywają – ocenił we wtorek prawnik. Zoo Łączna to prywatny ogród zoologiczny. Jako miejsce opieki nad zwierzętami działa od lat, a w 2012 r. otrzymało status ogrodu zoologicznego. Jak podają jego właściciele na swojej stronie internetowej, od tamtego czasu zaczęły się w nim pojawiać zwierzęta egzotyczne: tygrysy, kangury, jelenie milu i różne gatunki małp. Łącznie żyje w nim ok. 100 gatunków zwierząt. Zobacz także: Mężczyzna wszedł między tygrysy. Tragedia w zoo