Niepokojące wieści. Ukraina nie otrzymała od partnerów ostrzeżenia przed rosyjskim atakiem rakietami balistycznymi na Kijów – poinformował Wołodymyr Zełenski. Według prezydenta pięć pocisków trafiło w infrastrukturę cywilną. Podkreślił też, że mimo wstrzymania przez Ukrainę uderzeń na rosyjskie rafinerie Moskwa kontynuuje ataki. Od poniedziałkowego wieczoru Rosja użyła przeciwko Ukrainie ponad stu środków napadu powietrznego, w tym dronów z napędem odrzutowym, amunicji krążącej i rakiet balistycznych. Jak przekazał Zełenski we wtorek, znaczną część udało się przechwycić, jednak nie wszystkie.Ukraiński prezydent skupił się przede wszystkim na uderzeniach w stolicę. – Niestety, nie było ostrzeżenia od naszych partnerów o tym ataku – napisał.Podkreślił, że informacje wywiadowcze o wystrzeleniu rosyjskich rakiet balistycznych pozwalają ratować życie. Nie wskazał, od których państw oczekiwano ostrzeżenia ani dlaczego go nie przekazano. Wypowiedź dotyczyła konkretnego uderzenia na Kijów. Szef ukraińskiego MSZ Andrij Sybiha potwierdził we wtorek, że współpraca wywiadowcza ze Stanami Zjednoczonymi jest kontynuowana.Ukraina wstrzymała ataki na rafinerie. Rosja nadal uderzaZełenski odniósł się również do ogłoszonego przez Donalda Trumpa rozejmu energetycznego. Według ukraińskiego prezydenta przez dwa dni od deklaracji amerykańskiego przywódcy Ukraina nie atakowała rosyjskich rafinerii ani innych obiektów sektora energetycznego.Jak zaznaczył, Rosja w tym czasie nadal uderzała w ukraińską energetykę i infrastrukturę krytyczną. W ciągu tych dwóch dni rosyjskie ataki objęły 19 obwodów Ukrainy.Czytaj też: Rosjanin nie wjedzie. Chcą zamknąć Europę przed PutinemZełenski zadeklarował gotowość do wzajemnego ograniczenia działań, ale podkreślił, że wymaga to skutecznej presji na Moskwę. W jego ocenie rosyjskie działania wskazują, że Kreml nie zamierza powstrzymać się od kolejnych uderzeń.