To kobieta. W Niemczech zatrzymano trzecią osobę podejrzaną o związek z podpaleniem stacji Starlink na Mazowszu. Jak podaje RMF FM, to kobieta ujęta przez kontrterrorystów w Berlinie. Wcześniej niemieckie służby zatrzymały dwóch obywateli Turcji. Niemiecki „Bild” podaje, że operację przeprowadzono w berlińskiej dzielnicy Spandau. Jak ustalił dziennikarz RMF FM, zatrzymana kobieta miała pomagać w logistyce akcji sabotażowej: „Wiele wskazuje, że była kierowcą zatrzymanych wcześniej obywateli Turcji”.Do pożaru naziemnej stacji Starlink w miejscowości Wola Krobowska na Mazowszu doszło 23 września. Prokuratura od początku nie wykluczała działań sabotażowych w tej sprawie.Kulisy podpalenia stacji Starlink Zgodnie z ustaleniami regionalnego dziennika „Schwaebische Zeitung” mężczyźni przyjechali do Polski 23 września z Karlsruhe samochodem osobowym Mini Clubman na niemieckich tablicach rejestracyjnych. Za kierownicą siedziała 24-letnia Turczynka. Samochód był zarejestrowany na firmę z miejscowości Bad Schoenborn w Badenii-Wirtembergii.Według gazety mężczyźni dotarli wczesnym popołudniem do Woli Krobowskiej na Mazowszu, gdzie znajduje się stacja Starlink. Następnie jeden z nich zaczął spacerować z papierową torbą wzdłuż ogrodzenia obiektu, a drugi wszedł do pobliskiego sadu. Kobieta, która przywiozła ich do Polski, opuściła kraj, nim doszło do podpalenia. Jak czytamy, na krótko przed godz. 21 mężczyźni przedostali się przez ogrodzenie stacji, oblali szafę elektryczną substancją łatwopalną i podłożyli ogień. Na terenie obiektu przebywali około trzech minut, po czym uciekli. Przebieg zdarzenia zarejestrowała kamera monitoringu. Sabotażystów nagrał kierowca taksówkiZ relacji „Schwaebische Zeitung” wynika, że następnego dnia rano, w odległości ok. 10 km od bazy, mężczyzn skontrolował patrol policji. Jeden z nich podał dane, które (jak się później okazało – red.) były fałszywe, nie zostali aresztowani. Następnie udali się taksówką do Warszawy w brudnych i mokrych ubraniach, twierdząc, że noc spędzili w lesie.Ich rozmowy nagrał kierowca taksówki i przekazał śledczym – podał niemiecki dziennik. Policja przetłumaczyła je na język polski; jeden z mężczyzn mówi na nagraniu o „akcji”, „bazie” i „satelicie” oraz wspomina, że dla kobiety, która prowadziła samochód, przewidziano „cztery tysiące”. Następnego dnia niezidentyfikowany dotąd mężczyzna przyjechał do Warszawy Mercedesem na berlińskich tablicach rejestracyjnych i zawiózł podejrzanych do Niemiec. Po zatrzymaniu w Niemczech dwóch obywateli Turcji niemiecki sąd ma 90 dni na podjęcie decyzji o przekazaniu podejrzanych polskim organom.Mężczyźni – 34-letni Muslum T. oraz 38-letni Umit E. – mają usłyszeć zarzuty sabotażu i dywersji na rzecz obcego wywiadu.Czytaj także: Złe wieści dla kierowców. Od przyszłego roku te drogi będą płatne