Jedna z jednostek zatonęła. W pobliżu bułgarskiego wybrzeża Morza Czarnego do szło do ataków na dwa statki handlowe. Jak poinformował premier Rumen Radew, jedna z tych jednostek zatonęła. Bułgarskie władze nie ujawniły ani kto stał za atakami, ani do kogo należały statki. Do zdarzenia doszło około 24 km od wybrzeża Bułgarii – podał serwis Euronews.Wcześniej we wtorek bułgarska agencja BTA poinformowała o uderzeniu drona w statek towarowy płynący pod banderą Malty, około 28 km od miejscowości Bjała. Jednostka płynęła z Turcji do Mołdawii. W wyniku ataku statek lekko się przechylił, a wszystkich 15 członków załogi ewakuowano do Warny. Według BTA nikt nie odniósł obrażeń. Na razie nie jest jasne, czy chodzi o jedną z trafionych przez drony jednostek, o których poinformował Radew.Agresor nieznany, ale „logika wskazuje na Rosję”Rumen Radew zwołał nadzwyczajne posiedzenie rady bezpieczeństwa, aby omówić sytuację po atakach na statki handlowe na bułgarskich wodach terytorialnych Morza Czarnego. Powiedział po nim, że rozmawiał już z sekretarzem generalnym NATO Markiem Rutte i prosi o pomoc we wskazaniu winnych tych ataków.Czytaj także: Incydent na Morzu Czarnym. Niemiecki statek zaatakowany przez Rosjan– Ponadto będziemy nadal domagać się i nalegać na pomoc we wzmocnieniu nadzoru przestrzeni powietrznej i morskiej oraz wzmocnieniu naszych zdolności reagowania. Nie mamy jednoznacznych dowodów, by oskarżyć którąkolwiek ze stron. Logika wskazuje jednak, że to efekt działań Federacji Rosyjskiej. Dlatego dziś wezwę ambasador (Eleonorę) Mitrofanową na rozmowę – powiedział premier Rumen Radew.