„Jestem gotów”. Prezydent Karol Nawrocki zadeklarował gotowość do rozmów z premierem Donaldem Tuskiem w sprawie nominacji ambasadorskich. W wywiadzie dla „Rzeczpospolitej’ wykluczył jednocześnie dalsze negocjacje z szefem MSZ Radosławem Sikorskim, zarzucając mu, że nie jest w stanie samodzielnie doprowadzić wcześniejszych ustaleń do końca. W rozmowie z gazetą Karol Nawrocki podkreślił, że porozumienie dotyczące nominacji ambasadorskich nadal jest możliwe, ale jego rozmówcą powinien być szef rządu, a nie minister spraw zagranicznych. „Po co mam rozmawiać z ministrem, który nie jest gospodarzem sytuacji? Mogę rozmawiać z szefem ministra Sikorskiego, czyli z premierem Tuskiem” – powiedział prezydent.Radosław Sikorski „nie może sam doprowadzić ustaleń do końca”?„Jeśli pan premier chce wrócić do porozumienia, które nadal leży na stole, jestem gotów. Ale nie będę ponownie negocjował z ministrem Sikorskim, skoro – jak się okazało – nie może on samodzielnie doprowadzić tych ustaleń do końca” – dodał Karol Nawrocki.Pytany, czy sam wystąpi do premiera z inicjatywą rozmów, prezydent odpowiedział, że jego deklarację należy traktować jako sygnał skierowany do szefa rządu. „Nie będę prosił premiera, ale wysyłam jasny sygnał” – powiedział. Dodał, że jest gotów ostatecznie rozwiązać spór.Impas wokół nominacji ambasadorskich trwa od prezydentury Andrzeja Dudy. Mimo zmiany na stanowisku głowy państwa rząd i prezydent nadal nie osiągnęli porozumienia w tej sprawie.Zamiast ambasadorów na placówkach są charge d'affairesNa początku września prezydent Karol Nawrocki powiedział, że porozumienie zostało wypracowane, ale „jakiś ze zwierzchników” szefa MSZ zadecydował, że porozumienia z prezydentem nie mogą być realizowane.Spór na linii MSZ-prezydent dotyczący nominacji ambasadorskich trwa od ponad dwóch lat. W marcu 2024 r. minister Radosław Sikorski zdecydował, że ponad 50 ambasadorów zakończy misję, a kilkanaście kandydatur – zgłoszonych do akceptacji przez poprzednie kierownictwo resortu – zostanie wycofanych. Ówczesny prezydent Andrzej Duda podkreślał, że „nie da się żadnego ambasadora polskiego powołać ani odwołać bez podpisu prezydenta”.W miejsce ambasadorów, którzy opuścili placówki, ale nie zostali wówczas formalnie odwołani przez prezydenta, trafili wskazani przez MSZ dyplomaci niemający statusu ambasadorów – są w randze charge d'affaires. Po objęciu prezydentury przez Karola Nawrockiego spór dotyczący nominacji ambasadorskich wciąż trwa. Czytaj także: Ambasadorowie bez nominacji. Kluczowe rozmowy w Pałacu PrezydenckimPrezydent sprzeciwia się w szczególności nominowaniu na ambasadorów obecnego szefa placówki w Waszyngtonie Bogdana Klicha oraz Ryszarda Schnepfa, charge d'affaires we Włoszech.