Trafią do Polski. W poniedziałek na terenie Niemiec tamtejsze służby zatrzymały dwóch obywateli Turcji podejrzewanych o podpalenie stacji bazowej łączności satelitarnej Starlink w Woli Krobowskiej na Mazowszu – poinformował szef MSWiA Marcin Kierwiński. Zaznaczył, że była to akcja sabotażowa i dywersyjna. Czynności realizowały służby niemieckie na podstawie materiałów przygotowanych przez stronę polską - policję, Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego i prokuraturę. Policja poinformowała, że mężczyźni oczekują na przekazanie stronie polskiej w ramach procedury wynikającej z Europejskiego Nakazu Aresztowania.– Gdy trafią do Polski, postawione będą im zarzuty sabotażu, dywersji na zlecenie obcego wywiadu – dodał Kierwiński. Zobacz także: Pożar stacji bazowej Starlinków na Mazowszu. „To mogło być podpalenie”Sprawcy staną przed polskim sądemO sprawie informował także szef rządu Donald Tusk.„Na zlecenie polskich służb niemiecka policja zatrzymała dwóch obywateli tureckich podejrzanych o podpalenie stacji Starlink na Mazowszu. To kolejny akt wojny hybrydowej. Sprawcy sabotażu odpowiedzą przed polskim wymiarem sprawiedliwości” – napisał premier w mediach społecznościowych.Pod koniec września doszło do pożaru naziemnej stacji Starlink w miejscowości Wola Krobowska, w powiecie grójeckim na Mazowszu. Dwa dni później prokurator z mazowieckiego wydziału Prokuratury Krajowej wszczął śledztwo w kierunku aktu sabotażu i przestępstwa o charakterze terrorystycznym na rzecz obcego wywiadu.Zobacz też: Szef kontrwywiadu ostrzega przed sabotażami. Rosja może ponowić zamach