Sprawa będzie miała ciąg dalszy. Jak ustalił dziennikarz śledczy TVP Info Sylwester Ruszkiewicz, to nie koniec sądowej batalii w sprawie byłego właściciela schroniska psów w Sobolewie na Mazowszu. Zarówno obrońca Mariana D., jak i oskarżyciel posiłkowy złożyli apelację od nieprawomocnego wyroku, który zapadł pod koniec marca w Sądzie Rejonowym w Garwolinie. Teraz sprawą zajmie się Sąd Okręgowy w Siedlcach. 1,5 roku więzienia, zakazy – 8 lat posiadania zwierząt i 10 lat prowadzenia działalności z nimi związanej, 40 tys. zł dla obrońców zwierząt i pokrycie kosztów procesu – dla Mariana D., właściciela schroniska dla zwierząt w Sobolewie koło Garwolina. Taki nieprawomocny wyrok zapadł 23 marca br. w Sądzie I instancji.Odwołanie od wyroku w sprawie schroniska w SobolewieTeraz wiadomo, że sprawa będzie miała ciąg dalszy. – Apelację złożył obrońca oskarżonego i pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego. Akta zostaną przesłane do Sądu Okręgowego w Siedlcach – informuje TVP Info Agnieszka Frelek z Sądu Rejonowego w Garwolinie. Oskarżycielem posiłkowym w procesie jest Fundacja „ZŁap Dom”. Wyrok dotyczy zarzutów znęcania się nad zwierzętami, do których – według aktu oskarżenia – miało dochodzić od listopada 2016 do listopada 2017 roku. Sąd zgromadził w czasie procesu 35 tomów akt.Oskarżyciel posiłkowy uważa, że w Sobolewie doszło do przestępstwa znęcania się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem i w związku z tym domaga się kary maksymalnej – pięć lat więzienia – adekwatnej do skali cierpienia i liczby skrzywdzonych zwierząt. Obrona domagała się uniewinnienia.Przy pierwszym wyroku sąd nie znalazł okoliczności łagodzących winę. Zwrócił uwagę na postawę Mariana D. po postawieniu mu zarzutów: zachowywał się, jakby nic się nie stało, a podczas procesu nie okazał żadnej skruchy. Uznał, że wina D. była umyślna i działał w bezpośrednim zamiarze.Prowadzone przez Mariana D. schronisko dla bezdomnych zwierząt Happy Dog w Sobolewie zostało w styczniu tego roku zamknięte. Aktywiści zwracali uwagę na zaniedbania w opiece nad zwierzętami. Oficjalnym powodem zamknięcia schroniska był brak elektronicznej ewidencji zwierząt. Kontrolę przeprowadza tam Najwyższa Izba Kontroli. W tej sprawie prokuratura również wszczęła postępowanie. Czytaj również: ABW szukała chętnych do pracy. 300 zgłoszeń na każdą ofertę