Raport końcowy ze śledztwa. – Żeby nie było żadnych wątpliwości co do konkluzji komisji: komisja nie kwestionuje potrzeby wyposażenia polskich służb w najnowocześniejsze narzędzia operacyjne. Komisja kwestionuje natomiast to, że państwo zostało potraktowane jak prywatny folwark, a prawo jako przeszkoda, którą trzeba obejść – powiedziała przewodnicząca komisji Magdalena Sroka rozpoczynając posiedzenie, na którym zostanie przedstawiony raport końcowy z prac komisji Przewodnicząca Magdalena Sroka przypomniała, że Pegasus został stworzony przez izraelską firmę NSO Group jako narzędzie do walki z terroryzmem i zorganizowaną przestępczością. Oprogramowanie umożliwia nie tylko przechwytywanie rozmów z zainfekowanego telefonu, lecz także dostęp do zapisanych na nim danych, w tym wiadomości e-mail, zdjęć i nagrań, a także do mikrofonu i kamery urządzenia.Jednym z istotnych wątków raportu będzie sposób zakupu i finansowania systemu. Pegasus został w 2017 roku zakupiony dla Centralnego Biura Antykorupcyjnego, a zasadnicza część środków – 25 mln zł – pochodziła z Funduszu Sprawiedliwości. Komisja przeanalizowała także konkretne przypadki wykorzystania systemu. Według ustaleń komisji Pegasus był stosowany wobec osób, w przypadku których nie było podstaw do jego użycia. – Prace komisji trwały dwa lata – zaznaczyła przewodnicząca Sroka. W tym czasie odbyło się 170 posiedzeń komisji jawnych i niejawnych. Przesłuchano 77 świadków, wśród których znaleźli się członkowie kierownictwa Ministerstwa Sprawiedliwości, funkcjonariuszy służb oraz przedstawicieli prokuratury.11 zawiadomień do prokuraturyJak poinformowała, komisja skierowała już do prokuratury zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa, m.in. w sprawie byłego ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry oraz byłego wiceministra sprawiedliwości Michała Wosia. Zawiadomienia dotyczą też byłych koordynatorów służb specjalnych Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika, byłego szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego Ernesta Bejdy i jego zastępcy Grzegorza Ocieczka, byłego szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego Piotra Pogonowskiego, byłego szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego Macieja Materki oraz byłej prokuratorki regionalnej w Gdańsku Teresy Rutkowskiej-Szmydyńskiej.Jeden z zarzutów wobec części z wyżej wymienionych dotyczy umożliwienia ujawnienia informacji niejawnych podmiotom zagranicznym. Czytaj także: Zełenski: Putin nie czyta Truth Social, jego drony są silniejsze niż postyCBA bez kontroli nad systememWedług ustaleń komisji Pegasus nigdy nie uzyskał wymaganej akredytacji bezpieczeństwa teleinformatycznego, a CBA nie wystąpiło do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego o jej przeprowadzenie. Zdaniem komisji oznaczało to, że system był wykorzystywany bez spełnienia wymogów wynikających z przepisów o ochronie informacji niejawnych.– CBA nie posiadało m.in. haseł dostępu do części kont z uprawnieniami administracyjnymi, co oznaczało, że nie mogło pełnić kontroli nad elementami systemu znajdującymi się wewnątrz systemu CBA. Kontrolę sprawował producent oprogramowania – tłumaczyła Magdalena Sroka, podkreślając, że producentem systemu była prywatna firma z Izraela.– Komisja ustaliła to, co poprzednia władza ukrywała. Państwo nigdy nie miało pełnej kontroli nad Pegasusem – wskazała.Komisja śledcza ds. PegasusaKomisja śledcza ds. Pegasusa została powołana przez Sejm 17 stycznia 2024 roku. Jej zadaniem było zbadanie legalności, prawidłowości i celowości czynności operacyjno-rozpoznawczych prowadzonych z wykorzystaniem tego oprogramowania w okresie od listopada 2015 do listopada 2023 roku, a także ustalenie osób odpowiedzialnych za zakup Pegasusa i podobnych narzędzi dla polskich władz.Czytaj także: UOKiK ukarał banki. Za możliwe wprowadzenie w błąd zapłacą miliony