„Nie tylko politycy”. Sejmowa komisja śledcza ds. Pegasusa przedstawi dziś jawną część raportu ze swoich prac. Dokument ma liczyć około 700 stron i zawierać ustalenia dotyczące m.in. zakupu, finansowania, legalności oraz bezpieczeństwa systemu. Przewodnicząca komisji Magdalena Sroka zapowiedziała także kolejne zawiadomienia do prokuratury. Jak zaznaczyła, pojawią się w nich nowe nazwiska polityków, ale nie tylko. Posiedzenie komisji śledczej ds. Pegasusa zaplanowano na poniedziałek na godz. 12. Raport obejmie około 700 stron, w tym część jawną i niejawną. W pierwszej części, która będzie jawna, przedstawione zostaną najważniejsze ustalenia dotyczące Pegasusa. Następnie komisja będzie obradować w trybie niejawnym, podczas którego omówiona zostanie tajna część raportu.Raport ma wskazać odpowiedzialnychMagdalena Sroka przekazała, że głównym celem dokumentu jest przedstawienie zebranego przez komisję materiału oraz wskazanie, „w którym miejscu i kto złamał prawo”.Prace komisji trwały dwa lata. W tym czasie przesłuchano kilkudziesięciu świadków, wśród nich byłych członków kierownictwa Ministerstwa Sprawiedliwości, funkcjonariuszy służb oraz przedstawicieli prokuratury. Komisja kierowała już do prokuratury zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa, m.in. w sprawie byłego ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry oraz byłego wiceministra sprawiedliwości Michała Wosia.Jak zapowiedziała Sroka, podczas poniedziałkowego posiedzenia komisja poinformuje o kolejnych zawiadomieniach. – Poinformujemy o kolejnych osobach, wobec których składać będziemy zawiadomienia do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa – powiedziała. Dodała, że będą to „nowe nazwiska polityczne, ale nie tylko”.Czytaj także: Czołowe zderzenie z busem w Gdyni. Dwóch mężczyzn nie żyjeWątpliwości dotyczące finansowania PegasusaJednym z istotnych wątków raportu będzie sposób zakupu i finansowania systemu. Pegasus został w 2017 roku zakupiony dla Centralnego Biura Antykorupcyjnego, a zasadnicza część środków – 25 mln zł – pochodziła z Funduszu Sprawiedliwości.Według Sroki komisja ustaliła, że wykorzystanie Funduszu Sprawiedliwości do sfinansowania zakupu było niezgodne z prawem. W jej ocenie przepisy przewidywały wykorzystanie w tym celu Funduszu Operacyjnego. Zdaniem przewodniczącej zastosowanie innych środków mogło również doprowadzić do dekonspiracji systemu.Komisja zajęła się także kwestią wymaganej akredytacji systemu. Według jej ustaleń Pegasus był wykorzystywany bez odpowiedniej akredytacji, a więc bez gwarancji państwa dotyczącej bezpieczeństwa systemu.Izraelski producent miał dostęp do części systemuW raporcie mają znaleźć się również ustalenia dotyczące bezpieczeństwa Pegasusa. Jak przekazała Sroka, jeden z czterech modułów systemu znajdował się w rękach izraelskiej firmy NSO Group, która stworzyła oprogramowanie.W ocenie przewodniczącej komisji rodziło to poważne pytania o bezpieczeństwo zarówno funkcjonariuszy korzystających z systemu, jak i osób, wobec których był on wykorzystywany. Sroka wskazała również, że materiały pozyskane za pomocą Pegasusa znajdowały się w dyspozycji producenta.Komisja przeanalizowała także konkretne przypadki wykorzystania systemu. Według ustaleń Sroki Pegasus był stosowany wobec osób, w przypadku których nie było podstaw do jego użycia. – Żadna z nich nie usłyszała zarzutów – zaznaczyła.Czytaj także: Burza wokół Kołodziejczaka. Poseł złożył zawiadomienie do ABWCo dalej z raportem komisji?Po przedstawieniu jawnej części raportu członkowie komisji podczas niejawnego posiedzenia zajmą się jego częścią tajną. Następnie będą mogli zgłaszać poprawki, a komisja ma przyjąć ostateczny dokument.Po wyznaczeniu przez marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego terminu raport zostanie przedstawiony posłom podczas posiedzenia Sejmu – zarówno w części jawnej, jak i niejawnej.Komisja śledcza ds. PegasusaKomisja śledcza ds. Pegasusa została powołana przez Sejm 17 stycznia 2024 roku. Jej zadaniem było zbadanie legalności, prawidłowości i celowości czynności operacyjno-rozpoznawczych prowadzonych z wykorzystaniem tego oprogramowania w okresie od listopada 2015 do listopada 2023 roku, a także ustalenie osób odpowiedzialnych za zakup Pegasusa i podobnych narzędzi dla polskich władz.Pegasus został stworzony przez izraelską firmę NSO Group jako narzędzie do walki z terroryzmem i zorganizowaną przestępczością. Oprogramowanie umożliwia nie tylko przechwytywanie rozmów z zainfekowanego telefonu, lecz także dostęp do zapisanych na nim danych, w tym wiadomości e-mail, zdjęć i nagrań, a także do mikrofonu i kamery urządzenia.Czytaj także: „Się odmaluje, proszę księdza”. Wandale oszpecili ołtarz