Zamieszanie w Indiach. Przywódca indyjskiego ruchu „Karaluchów” Abhijeet Dipke oraz dwaj inni czołowi działacze zostali wypuszczeni z aresztu. Wszyscy trzej zostali zatrzymani przed planowanym przez ich ruch protestem przeciwko szefowi indyjskiej komisji wyborczej. Organizowany przez Ludową Partię Karaluchów (CJP) protest został zablokowany przez władze, a policja masowo zatrzymywała osoby planujące wziąć w nim udział. Agencja Reutera, która powołuje się na urzędnika indyjskiego ministerstwa spraw wewnętrznych, podała, że w sobotę w Delhi zatrzymano ponad 2000 osób, natomiast według lokalnych mediów w Mumbaju zatrzymano 400 uczestników protestu.Protesty „Karaluchów” w IndiachProtest miał być skierowany przeciwko przewodniczącemu Komisji Wyborczej Gyaneshowi Kumarowi w związku z korektą list wyborców, w efekcie czego usunięto z nich około 130 mln nazwisk. Celem korekty było usunięcie zdublowanych wpisów, zmarłych oraz oszustów, ale krytycy twierdzą, że ma to na celu przede wszystkim wykluczenie mniejszości, zwłaszcza muzułmanów, oraz najsłabszych grup społecznych, a działanie to nieproporcjonalnie faworyzuje rządzącą partię Indyjską Partię Ludową (BJP) premiera Narendry Modiego.Aby nie dopuścić do demonstracji, władze rozmieściły w sobotę w Delhi tysiące funkcjonariuszy policji i sił paramilitarnych, zawiesiły mobilny dostęp do internetu w centralnej dzielnicy biznesowej i zamknęły dziesiątki stacji metra i targowisk. Reuters pisze, że protesty w związku z domniemanymi nieprawidłowościami przy dokonanym przed niedawnymi wyborami stanowymi korygowaniu list wyborczych, są jednym z najpoważniejszych wyzwań dla Modiego od czasu objęcia przez niego władzy 12 lat temu.Policja zatrzymała ponad 2000 osób – większość osób zatrzymanych pierwszego dnia protestów została zwolniona w sobotę wieczorem.Ludowa Partia Karaluchów (CNP), która nazwą prześmiewczo nawiązuje do rządzącej od 12 lat BJP, powstała w maju tego roku na fali protestów przeciwko nieprawidłowościom w czasie egzaminów na studia, ale stopniowo stała się głosem szerszym niezadowolenia młodych Hindusów w związku z systemem edukacji i ich sytuacją na rynku pracy. Jej nazwa wzięła się od słów jednego z sędziów Sądu Najwyższego, który podczas majowej rozprawy porównał krytyków i część bezrobotnej młodzieży do Karaluchów. Czytaj także: Karaluchy idą do polityki. Młodzież pokazuje środkowy palec