Tobiasz Bocheński w „Pytaniu dnia”. Tobiasz Bocheński był gościem Macieja Zakrockiego w programie „Pytanie dnia”. Polityk PiS komentował serię ataków w placówkach oświatowych, zagrożenia związane z niepokojącymi trendami w mediach społecznościowych oraz działania służb. Odniósł się także do propozycji regulacji internetu i decyzji Donalda Trumpa dotyczącej dostaw rosyjskiego oleju napędowego. – Utrzymywanie Rosji w jak największej izolacji i największych trudnościach finansowych jest naszą racją stanu – podkreślił. Rozmowa odbyła się w cieniu serii niebezpiecznych zdarzeń w placówkach oświatowych na Mazowszu. W ciągu kilku dni doszło do ataków w Leszczydole-Nowinach, Ostrołęce i Warszawie. W jednym z nich zginęła pracownica szkoły, a w pozostałych poszkodowane zostały kolejne osoby.Niepokój wzbudziła również sprawa 14-latka z powiatu garwolińskiego, u którego policjanci zabezpieczyli noże, siekiery i inne niebezpieczne przedmioty. Interwencja nastąpiła po zgłoszeniu rodzica ucznia, który poinformował o nagraniu opublikowanym przez nastolatka w internecie. Sąd rodzinny zdecydował o umieszczeniu chłopca w młodzieżowym ośrodku wychowawczym. Maciej Zakrocki zapytał Bocheńskiego o skalę zagrożenia i internetowe treści, które mogą inspirować młodych ludzi do niebezpiecznych zachowań. Polityk zwrócił uwagę, że nie musi chodzić o zorganizowaną działalność, którą służby mogłyby rozpracować w tradycyjny sposób.– Nie mówimy przecież o siatce terrorystycznej, którą służby mogą namierzyć i rozpracowywać w internecie. Mówimy o pewnej szalonej, absurdalnej modzie, która została zaszczepiona w jakichś trendach, jawnych w mediach społecznościowych, do których część młodzieży dociera – powiedział.W jego ocenie zjawisko wymaga poważnego potraktowania, nawet jeśli nie można go jednoznacznie określić mianem internetowego wyzwania.Bocheński przypomniał, że w piątek skierowano tysiące funkcjonariuszy do placówek oświatowych, aby zwiększyć bezpieczeństwo uczniów i pracowników.– Mamy bardzo dobrych funkcjonariuszy policji, bardzo dobrych funkcjonariuszy służb, bardzo dobrze wyekwipowanych, z odpowiednim sprzętem. I kiedy wszystkie wysiłki zostały skoncentrowane na jednym zadaniu, okazało się, że są bardzo skuteczni i efektywni – zaznaczył.Zwrócił uwagę, że kolejny atak, do którego doszło w sobotę w Warszawie, pokazuje skalę problemu. W zespole szkół dla dorosłych przy ul. Mińskiej 21-letnia kobieta zaatakowała trzy osoby. Jedna z rannych, 17-latka, trafiła do szpitala. Dwie pozostałe kobiety doznały lżejszych obrażeń. Policja nie łączy na razie tego zdarzenia z wcześniejszymi atakami.Ustawa o usługach cyfrowych. Spór o granice cenzuryZakrocki dopytywał również o propozycje rządu dotyczące regulacji usług cyfrowych. W centrum dyskusji znalazło się pytanie, jak skutecznie ograniczać dostęp młodych ludzi do niebezpiecznych treści, nie tworząc jednocześnie narzędzi do politycznej kontroli internetu.Bocheński podkreślił, że zapewnienie bezpieczeństwa dzieciom i młodzieży powinno być wspólnym celem, jednak proponowane rozwiązania muszą uwzględniać zasady dotyczące wolności słowa i kompetencji instytucji państwowych.– Wszystkim nam w Polsce zależy, żeby tego rodzaju ataki nie miały miejsca. W ogóle, żeby treści, które docierały do młodzieży, były uczciwe. Z drugiej strony to, co zaproponował premier, jeżeli chodzi o ustawę dotyczącą usług cyfrowych, dotyczy pryncypiów – mówił.Następnie wskazał na ryzyko związane z przyznaniem urzędnikom uprawnień do decydowania o tym, jakie treści mogą być publikowane i dostępne w sieci.– Czy urzędnik, który zawsze podlega kierownictwu politycznemu, ma prawo cenzurować pewne treści, czy nie. To jest kluczowa sprawa, jeżeli o tym mówimy – zaznaczył.„Służby państwowe są przygotowane”. Bocheński o bezpieczeństwieW dalszej części rozmowy polityk odniósł się do możliwości zapobiegania podobnym zdarzeniom. Podkreślił, że Polska dysponuje odpowiednio wyposażonymi funkcjonariuszami oraz rozbudowanymi strukturami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo wewnętrzne.– Mamy bardzo dobrych funkcjonariuszy policji, bardzo dobrych funkcjonariuszy służb, bardzo dobrze wyekwipowanych, z odpowiednim sprzętem. I kiedy wszystkie wysiłki zostały skoncentrowane na jednym zadaniu, okazało się, że są bardzo skuteczni i efektywni – powiedział.Zwrócił także uwagę na rolę agencji zajmujących się monitorowaniem zagrożeń terrorystycznych oraz aktywności w internecie.– Służby państwowe są przygotowane, żeby zapobiegać tego typu incydentom – ocenił.Trump porozumiał się z Putinem w sprawie paliwa. Bocheński krytycznie o decyzji USAMaciej Zakrocki poruszył również temat amerykańskiej polityki wobec Rosji, w tym kontaktów Donalda Trumpa z Władimirem Putinem i porozumienia dotyczącego rosyjskiego oleju napędowego.9 października prezydent USA poinformował, że Rosja ma dostarczyć ponad 300 tys. ton diesla na rynek amerykański i światowy. Zapowiedziano również kolejne dostawy w następnych miesiącach. Administracja amerykańska zdecydowała o czasowym złagodzeniu sankcji dotyczących rosyjskiego paliwa, co wywołało krytykę ze strony Ukrainy i części amerykańskich polityków. Decyzja zapadła w okresie wysokich cen paliw w Stanach Zjednoczonych, związanych m.in. z napięciami na światowych rynkach energetycznych i wojną z Iranem. Dla administracji Trumpa obniżenie kosztów paliwa ma znaczenie również w kontekście wyborów uzupełniających do Kongresu, zaplanowanych na 3 listopada. Eksperci wskazują jednak, że dodatkowe dostawy rosyjskiego diesla mogą nie przynieść znaczącego spadku cen, a jednocześnie zapewnić Rosji korzyści gospodarcze. Bocheński przyznał, że porozumienie z Moskwą było dla niego zaskoczeniem. Zasugerował, że decyzja amerykańskiej administracji może wynikać przede wszystkim z wewnętrznych uwarunkowań politycznych i gospodarczych.– Odczytując tę decyzję, też byłem zaskoczony, nadal jestem, jako podyktowaną wewnętrznymi uwarunkowaniami amerykańskimi. To znaczy zbliżają się wybory, ceny benzyny i ropy są wysokie w Stanach i na świecie, więc może być to działanie wewnętrznoamerykańskie – ocenił.Jednocześnie podkreślił, że interes Polski powinien pozostać niezmienny niezależnie od decyzji podejmowanych w Waszyngtonie.– Utrzymywanie Rosji w jak największej izolacji i największych trudnościach finansowych jest naszą racją stanu i jest w naszym interesie – powiedział.W jego ocenie dochody ze sprzedaży surowców energetycznych mają istotne znaczenie dla rosyjskiej gospodarki i możliwości finansowania wojny przeciwko Ukrainie. Dlatego osłabianie sankcji może być sprzeczne z długofalowym celem, jakim jest ograniczanie zdolności Kremla do prowadzenia działań wojennych.– To nie zmienia faktu, że my powinniśmy dążyć do tego, by Rosja była jeszcze większymi sankcjami obejmowana – podkreślił.Czytaj także: Seria ataków i gróźb w polskich szkołach. Zawiedliśmy nasze dzieci