Mimo umowy Trumpa. Ukraina zamierza kontynuować dalekosiężne ataki dronów na rosyjskie rafinerie ropy naftowej, mimo porozumienia ogłoszonego przez prezydenta USA Donalda Trumpa i Władimira Putina w sprawie dostaw rosyjskiego oleju napędowego – informuje „Financial Times”. Według ukraińskiego urzędnika Kijów nie zamierza rezygnować z uderzeń w rosyjską infrastrukturę energetyczną. Tymczasem analitycy wskazują, że powtarzające się ataki poważnie ograniczyły możliwości przetwórcze rosyjskich zakładów. Jak podał „Financial Times”, wysoki rangą ukraiński urzędnik odrzucił apele Stanów Zjednoczonych o wstrzymanie ataków na rosyjską infrastrukturę energetyczną. Kijów zamierza kontynuować strategię uderzeń z wykorzystaniem dronów dalekiego zasięgu.– Spalimy [rosyjskie] rafinerie – powiedział przedstawiciel Ukrainy w rozmowie z brytyjskim dziennikiem.Deklaracja padła w momencie, gdy pojawiły się wątpliwości dotyczące zdolności Rosji do realizacji zapowiedzianych dostaw paliwa. Powtarzające się ukraińskie ataki mają bowiem ograniczać produkcję rosyjskich rafinerii i utrudniać eksport produktów naftowych.Rosyjskie rafinerie pracują na 60 proc. możliwościWedług danych firmy analitycznej Kpler, rosyjskie rafinerie wykorzystują obecnie około 60 proc. swoich mocy produkcyjnych. Ograniczenia mają wynikać z uszkodzeń infrastruktury, przestojów, konieczności przeprowadzania napraw oraz problemów z dostępnością części i urządzeń.Michelle Bockhard, dyrektor ds. polityki i ryzyka geopolitycznego w Kpler, zwróciła uwagę na problem z realizacją rosyjskich zobowiązań.– Najważniejsze pytanie dla mnie brzmi: skąd wezmą ten olej napędowy? Rosja nie ma problemu z eksportem. Ma problem z rafinacją – powiedziała.Dane branżowe wskazują, że przed 2025 r. Rosja eksportowała drogą morską średnio 2,6 mln ton oleju napędowego miesięcznie. W 2026 r. dostawy miały znacząco się zmniejszyć w następstwie kolejnych ataków na instalacje przemysłowe i magazyny paliw.Wobec ograniczonych możliwości produkcyjnych rosyjskie władze wprowadziły w lipcu restrykcje eksportowe, aby zabezpieczyć krajowy rynek przed niedoborami paliwa i wzrostem cen. Według przytoczonych informacji eksport oleju napędowego drogą morską niemal zamarł, poza nielicznymi wyjątkami.Porozumienie Trumpa z Putinem w sprawie oleju napędowegoSpór o dalsze ataki na rosyjskie rafinerie nasilił się po tym, jak Donald Trump ogłosił w serwisie Truth Social porozumienie dotyczące dostaw rosyjskiego oleju napędowego. Według deklaracji amerykańskiego prezydenta Rosja miała dostarczyć ponad 300 tys. ton paliwa w pierwszej transzy, następnie 500 tys. ton w listopadzie i milion ton w kolejnych miesiącach.Trump zasugerował również możliwość zwiększenia dostaw do 3 mln ton w krótkim czasie. Przyznał jednak, że realizacja planu będzie zależała od możliwości rosyjskich rafinerii.Prezydent USA przekonywał, że porozumienie oraz działania amerykańskiej marynarki wojennej w Cieśninie Ormuz mogą przyczynić się do obniżenia cen paliw na rynku amerykańskim i światowym. Sytuację komplikuje jednak konflikt USA i Izraela z Iranem, który wpływa na bezpieczeństwo transportu surowców energetycznych.USA łagodzą ograniczenia dotyczące rosyjskiego paliwaPo ogłoszeniu porozumienia Departament Skarbu USA wydał licencję ogólną dopuszczającą określone transakcje związane z rosyjskim olejem napędowym do 7 kwietnia 2027 r. Decyzja została podjęta krótko po podpisaniu przez Trumpa, 18 września 2026 r., ustawy dotyczącej sankcji wobec Rosji i Iranu.Waszyngton nie importuje rosyjskiego oleju napędowego od lipca 2022 r., kiedy wprowadzono ograniczenia po rozpoczęciu przez Rosję pełnoskalowej inwazji na Ukrainę. Wcześniej udział rosyjskiego paliwa w amerykańskim rynku pozostawał stosunkowo niewielki.Trump wielokrotnie apelował do Ukrainy o wstrzymanie ataków na rosyjskie instalacje naftowe. Argumentował, że uderzenia przyczyniają się do wzrostu cen paliw. Kijów nie zamierza jednak rezygnować z tej strategii, a stan rosyjskiego sektora rafineryjnego może dodatkowo utrudnić Moskwie realizację zapowiedzianych dostaw.Czytaj także: Kolejne negocjacje z Ukrainą i Mołdawią o członkostwie w UE