Nie wszyscy są przerażeni. Ekstremalne warunki panujące w Singapurze będą ogromnym wyzwaniem podczas niedzielnej nocnej rywalizacji w Grand Prix Formuły 1 na ulicznym torze Marina Bay. – Pod tym względem to chyba najtrudniejsza runda w sezonie – przyznał francuski kierowca Pierre Gasly. Zawodnikom doskwierać będą ogromny upał i wilgotność, monsunowe ulewy i zanieczyszczenie powietrza spowodowane pożarami na pobliskiej indonezyjskiej wyspie Sumatra. Zdania kierowców o prognozowanej pogodzie na kolejny wyścig są podzielone. Francuzi Pierre Gasly (Alpine) i Esteban Ocon (Haas) zgodnie przyznali, że 17. runda mistrzostw świata F1 będzie najtrudniejszą w sezonie. Pierwszy z nich dodał, że przygotował na wyścig napoje z elektrolitami, witaminami i minerałami, aby się nawadniać, ponieważ w trakcie ścigania kierowcy mogą stracić 3-4 litry płynów. Formuła 1: Ekstremalne warunki wyzwaniem dla kierowców podczas Grand Prix SingapuruNatomiast czterokrotny mistrz świata F1 Holender Max Verstappen (Red Bull) ocenił, że upał nie jest dla niego problemem, a warunki panujące w rejonie Zatoki Perskiej są jeszcze trudniejsze, ponieważ powietrze jest tam bardziej suche.W podobnym tonie wypowiedział się najbardziej utytułowany kierowca w stawce Lewis Hamilton, który oświadczył, że uwielbia ścigać się w deszczu czy innych trudnych warunkach atmosferycznych, kiedy trzeba polegać tylko i wyłącznie na własnym instynkcie.Również fiński kierowca Cadillaca Valtteri Bottas wyznał, że czuje się znakomicie mimo panującej duchoty, dzięki swojej rowerowej podróży z toru Sepang w Malezji do Singapuru. Ulewy i upał to nie wszystko. Singapur to smogowy rekordzista Powodem do niepokoju są również monsunowe ulewy, podobne do potężnej burzy, która w minioną niedzielę opóźniła start wyścigu o Grand Prix Bahrajnu w Malezji i spowodowała poważne awarie oprogramowania bolidów.Lider klasyfikacji generalnej mistrzostw świata, Włoch Kimi Antonelli zażartował na konferencji prasowej, że z toru trzeba będzie ewakuować się łodziami, gdyby doszło do zalania toru. Ponadto Singapur spowity jest smogiem, który jest efektem potężnych pożarów w sąsiedniej Indonezji, co według organizacji IQAir, czyni go obecnie, obok malezyjskiej stolicy Kuala Lumpur, jedną z najbardziej zanieczyszczonych metropolii na świecie. Pomimo tego przedstawiciele organizatorów wyścigu w Singapurze oraz Międzynarodowej Federacji Samochodowej (FIA) wykluczyli jakiegokolwiek zagrożenie dla przeprowadzenia go zgodnie z planem.Czytaj także: PZPN uderza w Legię. Ogromne kary za niewpuszczenie kibiców