Jest kilka powodów. Cieśnina Ormuz znów jest otwarta, jednak ceny paliwj pozostają praktycznie niewzruszone. Co jest przyczyną utrzymujących się kosztów? Donald Trump przedstawił w mediach społecznościowych wykres, z którego wynika, że wolumen transportowanej ropy naftowej w cieśninie Ormuz wrócił do poziomów sprzed wojny w Iranie. Wówczas przepływało tędy 20 proc. światowego handlu ropa naftową.Wzrost kosztów transportowychPomimo ponownego otwarcia tego szlaku wodnego ceny benzyny w dalszym ciągu utrzymują się na bardzo wysokim poziomie. Jak wskazuje amerykański portal CNN, ceny wynoszą średnio 4,37 dolarów za galon (3,79 litra), rok wcześniej było to jedynie 3,11 dolarów. Z kolei w przypadku oleju napędowego jest to 6,28 do 3,68 w 2025 roku.Czemu pomimo ponownego otwarcia cieśniny Ormuz ceny nie wróciły do normy? Jednym z powodów jest znaczny wzrost obsługi frachtowców dostarczających surowce z Zatoki Perskiej: od wynagrodzeń marynarzy po wynajęcie statku.Kapitanowie tankowców mogą otrzymać 100 tys. dolarów podstawowego wynagrodzenia i dodatkową premię w wysokości 50 tys. dolarów za przeprawę przez cieśninę. Pozostałym członkom załóg, pochodzącym głównie z Indii, Filipin i Chin, oferuje się stawki nawet cztero - do sześciokrotnie wyższe niż przed wojną – podała Al-Dżazira, powołując się na „Financial Times”.Jak wskazuje portal CNN, kolejnym czynnikiem jest aktywność rebeliantów Huti na Morzu Czerwonym i ich wojny z Arabią Saudyjską. Dodatkowym bodźcem wzrostu cen jest także ograniczenie rosyjskiej produkcji w następstwie ataków ukraińskich dronów na rafinerie.Zobacz też: Weekend z droższym tankowaniem. Nowe ceny maksymalne paliw