Twierdziły, że zaatakował je obcy mężczyzna. Poskarżyły się, że zostały zaatakowane w pobliżu szkoły. 13-latka i 15-latka z Łodzi opisały napastnika, a policja rozpoczęła jego poszukiwania. Wystarczyła jednak szybka weryfikacja, żeby wyszło na jaw, że nastolatki kłamały. Uczennice relacjonowały, że rano, przed lekcjami, wstąpiły do sklepu. Tam miał je zaczepić obcy mężczyzna.– Twierdziły, że zaczął z nimi rozmawiać, a potem zaatakował je ostrym narzędziem – powiedziała portalowi TVP.Info podkom. Kamila Sowińska, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Łodzi. Nastolatki miały powierzchowne rany na policzkach.Zmyśliły historię o napadzie. Uczennicami z Łodzi zajmie się sąd rodzinnyMundurowi rozpoczęli poszukiwania rzekomego agresora. Kiedy między innymi zaczęli sprawdzać zapisy z kamer monitoringu, okazało się, że cała historia o napaści jest zwykłym kłamstwem.„Dziewczynki same przyznały, iż wymyśliły przedstawioną historię” – przekazała łódzka policja.Fałszywe zawiadomienie o przestępstwie jest karane. Sprawą 13-latki i 15-latki zajmie się sąd rodzinny.CZYTAJ TEŻ: Fala ataków młodych nożowników. „Może to być element wojny hybrydowej”