Legenda futbolu pozostawiona na „pastwę losu”. Finiszuje proces w sprawie śmierci Diego Maradony. Prokurator uważa, że do zgonu legendy futbolu przyczynił się chaos i improwizacja w działaniach zespołu medycznego, który opiekował się Argentyńczykiem. Żąda dla oskarżonych od czterech do dwunastu lat więzienia. W czwartek (8 października) rozpoczęły się mowy końcowe stron procesu, które mogą potrwać nawet dwa tygodnie. Sprawa trwa od kwietnia i obejmuje siedmiu pracowników służby zdrowia, którzy opiekowali się Diego Maradoną w listopadzie 2020 r., w trakcie jego rekonwalescencji po operacji zakrzepu krwi w mózgu. Legenda futbolu „porzucona na pastwę losu”?Reprezentant Argentyny zmarł 25 listopada 2020 roku – dwa tygodnie po udanej operacji usunięcia zakrzepu. Zgon nastąpił na skutek niewydolności serca i ostrego obrzęku płuc – schorzenia, w którym w płucach gromadzi się płyn.Zespół medyczny, który opiekował się 60-letnim Maradoną, w tym jego osobisty lekarz i neurochirurg Leopoldo Luque, psychiatra Agustina Cosachov, psycholog Carlos Diaz i personel pielęgniarski, zostali oskarżeni o niedostateczną opiekę nad byłym piłkarzem w okresie poprzedzającym jego śmierć. Wszyscy pozwani zaprzeczają zarzutom.Czytaj także: Polscy piłkarze złożyli hołd „Boskiemu Diego”Prokurator Patricio Ferrari w mowie końcowej stwierdził, że „chaotyczna organizacja” działań oskarżonych pozostawiła chorego Maradonę „w bezradnej sytuacji, porzucając go na pastwę losu”.Biegli lekarze wskazali błędy medycznePrawnik nazwał oskarżonych „grupą improwizatorów”. Zarzucił im działania sprzeczne ze sztuką lekarską oraz zaniechanie wykonania wszystkich możliwych czynności ratujących życie. Oskarżonym postawiono zarzut zabójstwa z premedytacją. Ferrari uznał, iż medycy byli świadomi, że ich działania lub zaniechania mogą spowodować śmierć, ale mimo to kontynuowali działania.Grozi za to kara od 8 do 25 lat więzienia, ale prokuratorzy poinformowali, że będą domagać się kary od czterech do 12 lat więzienia dla sześciu oskarżonych. W procesie przesłuchano ponad 100 świadków.Czytaj także: Lekarze oskarżeni o śmierć Diego Maradony. Rusza procesIstotne w sprawie jest stanowisko kilku biegłych lekarzy, którzy zeznali, że opiekunowie Maradony nie zareagowali na najważniejsze sygnały ostrzegawcze – u pacjenta wystąpił obrzęk i trudności z oddychaniem. Obrona twierdzi, że Maradona doznał ostrego, nagłego i nieprzewidywalnego zawału serca.„Żałosne” warunki opieki domowej Diego MaradonyPodważana jest też słuszność decyzji, aby rekonwalescencja Maradony przebiegała w domu prywatnym, a nie w szpitalu. „Ferrari określił warunki opieki domowej jako »żałosne«, twierdząc, że w sypialni, w której leczono Maradonę, nie było defibrylatora, torby reanimacyjnej ani innego podstawowego sprzętu ratunkowego, a na zewnątrz budynku nie stacjonowała żadna karetka pogotowia” – poinformował „Buenos Aires Times”.Czytaj także: Kanonizowany za życia. Drugie pożegnanie Messiego z ArgentynąDiego Armando Maradona jest uznawany za jednego z najlepszych piłkarzy w historii futbolu. Wystąpił 91 razy w pierwszej reprezentacji Argentyny zdobywając z nią m.in. mistrzostwa świata w 1986 roku oraz wicemistrzostwo cztery lata później.